Zima zaskoczyła wrocławskich urzędników. To WIDEO trzeba zobaczyć!

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Pexels

  

Jazda po Wrocławiu w czwartek rano była ekstremalnym przeżyciem. Śnieg sparaliżował przejazdy w wielu miejscach miasta i spowodował olbrzymie korki. Kiedy między godz. 8 a 9 we Wrocławiu sypnęło, drogi momentalnie stały się śliskie i w niektórych miejscach ledwo przejezdne. Doszło do serii kolizji i innych zdarzeń drogowych, które dodatkowo utrudniały ruch w zaśnieżonym mieście.

Od pl. Jana Pawła II do końca pl. Grunwaldzkiego nie było widać żadnej z 47 piaskarek, które miały wyjechać na ulice. Podobnie było w innych rejonach miasta, o czym mówili słuchacze Radia Wrocław. W tym czasie gościem radiowego programu był Wojciech Adamski, nowy dyrektor Centrum Zarządzania Kryzysowego. Zapewniał, że miasto jest przygotowane na odparcie ataku zimy. Rzeczywistość była inna. W godzinach porannych kilkanaście kilometrów dróg w centrum miasta nie było posypane piaskiem. Wielu kierowców tylko dzięki ostrożnej i powolnej jeździe uniknęło stłuczek.

Jednak bez wypadków się nie obyło. Po kolizji w centrum miasta, przez prawie 7 godzin zablokowany był tunel pod placem Dominikańskim. Do niecodziennej sytuacji doszło też na estakadzie Gądowiance, gdzie w poślizg wpadł duży, przegubowy autobus miejski. Film z tego wydarzenia pojawił się już w sieci - choć kierowcy pewnie do śmiechu nie było, to nagranie nieco przekornie nazwano "Wrocław Drift":

Miasto nie ukrywa pewnego zaskoczenia aurą. Dorota Witkowska z miejskiej spółki Ekosystem, cytowana przez portal tuwroclaw.com, stwierdziła:

- Żadne posiadane prognozy nie przewidywały opadów śniegu w takim natężeniu. Stan wrocławskich dróg był monitorowany całą noc i nie stwierdzono żadnych niepokojących zjawisk, które wskazywałyby na konieczność prewencyjnego użycia sprzętu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie Dodatek Dolnośląski, tuwroclaw.com, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...


Kanadyjscy Żydzi na kwarantannie. Połowa przebadanych chasydów z koronawirusem

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Cała licząca 4000 osób ortodoksyjna społeczność chasydów mieszkająca w Boisbriand na przedmieściach Montrealu została zobowiązana do kwarantanny. U połowy przebadanych tam dotąd osób wykryto koronawirusa.

Ponad 10 procent mieszkańców Boisbriand stanowią ortodoksyjni Żydzi z chasydzkiej społeczności Kiryas Tosh. Dotychczas przetestowano tam ok. 100 osób, ale aż połowa otrzymanych wyników była pozytywna. Jak relacjonowały media, grupa chasydów była niedawno w stanie Nowy Jork w USA podczas święta Purim, spotykając się z innymi grupami chasydów. W przypadku 15 osób z Boisbriand, które powróciły z USA, test potwierdził obecność koronawirusa. To właśnie stan Nowy Jork jest obecnie szczególnie mocno dotknięty epidemią. Badania w Boisbriand są kontynuowane.

W niedzielę na całą społeczność Kiryas Tosh nałożono obowiązek dwutygodniowej kwarantanny. Ulice w Boisbriand są patrolowane zarówno przez wyznaczone grupy mieszkańców, jak i policję. Z kwarantanny mogą wyjść tylko te osoby, których praca jest uznana za niezbędną. Szkoły i synagogi zostały zamknięte. Do rejonu zamieszkanego przez chasydów jest tylko jedna droga wjazdu, na zewnątrz prowadzi tylko jeden wyjazd. Przy tym kwarantanna, jak informowała cytowana w mediach burmistrz Boisbriand Marlene Cordato, dotyczy również 100 rodzin należących do Kiryas Tosh, ale mieszkających w innych rejonach miasta.

Jak mówił cytowany przez portal dziennika „La Presse” dr Eric Goyer, odpowiedzialny w regionie za publiczną służbę zdrowia, decyzja o obowiązkowej kwarantannie była trudna, ale niezbędna. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Goyer podkreślał, że należało chronić zarówno społeczność Kiryas Tosh, jak i okolicznych mieszkańców.

Informacje o kwarantannie zostały przetłumaczone na jidysz, ponieważ wielu chasydów Kiryas Tosh nie zna innego języka. Tamtejsi rabini wywodzą się od uczniów cadyka Jaakowa Horowica, zwanego... "Jasnowidzącym z Lublina".

W Quebecu zarejestrowano dotychczas najwięcej przypadków zakażenia koronawirusem. W poniedziałek po południu kanadyjskie media podawały, że w tej francuskojęzycznej prowincji było 3430 potwierdzonych przypadków, z 7319 odnotowanych w całej Kanadzie. Około połowy chorych w Quebecu to mieszkańcy Montrealu, w którym obowiązuje lokalny stan wyjątkowy. W ubiegłym tygodniu rząd prowincji nakazał zamknięcie wszystkich sklepów i biznesów, także placów budowy, których władze nie uznały za niezbędne. W poniedziałek premier prowincji Francois Legault poinformował, że od kwietnia w niedziele zamknięte będą supermarkety, także te, na których terenie znajdują się apteki. Apteki, małe sklepy i stacje benzynowe pozostają otwarte.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts