"Powrót Bena": ile szans dać uzależnionemu dziecku? RECENZJA

Kadr z filmu "Powrót Bena" / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

„Powrót Bena” to film do bólu schematyczny i przewidywalny. Ratują go jednak doskonała kreacja Julii Roberts i mechanizm uzależnienia oddany tak wiernie, że obraz ten powinien być puszczany w szkołach jako ostrzeżenie przed skutkami nałogu.

Film w reżyserii Petera Hedgesa (odpowiedzialnego m.in. za scenariusz do świetnego „Co gryzie Gilberta Grape’a") miał zadatki na kino psychologiczne najwyższych lotów. Dlatego tym większa szkoda, że mniej więcej od połowy obrazu, zniuansowany dramat przybiera formę niemal paradokumentu ze zwrotami akcji i muzyką godnymi poziomu „Trudnych spraw”. Tym, co „Powrót Bena” ratuje, jest na wskroś autentyczna rola Julii Roberts i świetnie oddane realia rodziny borykającej się z uzależnieniem dziecka.

Trwają przygotowania do Wigilii, gdy tytułowy Ben Burns pojawia się na podjeździe rodzinnego domu. Uzależniony od narkotyków chłopak opuścił ośrodek odwykowy, by spędzić Boże Narodzenie z najbliższymi. Reakcje na jego powrót są ambiwalentne - z jednej strony bliscy cieszą się obecnością dawno niewidzianego syna i brata, z drugiej - w każdym z nich rodzi się ukłucie niepewności, czy Ben jest gotowy na to, by „normalnie” spędzić święta. Jak się okaże, wspólnie spędzona doba będzie trudnym testem dla wszystkich - zarówno dla samego Bena, który dosłownie walczy o każdą minutę przeżytą w trzeźwości, jak i dla pokiereszowanej jego nałogiem rodziny, która poświęca całą swoją energię na to, by uchronić Bena przed kolejnym upadkiem.

Najbardziej zaangażowana w ratowanie nastolatka jest jego matka Holly Burns (Julia Roberts). To ona, zanim zgodzi się na wspólne święta, każe synowi zrobić test na obecność substancji psychoaktywnych, to ona zawozi go na grupę wsparcia, gdy Bena dopadną wątpliwości i wreszcie to ona spędza na mieście całą noc z synem, usiłując wyprostować wszystkie jego zaległe sprawy i długi. Jest niczym doskonały Miłosierny Ojciec z ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym i Dobry Pasterz zostawiający dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i udający się na poszukiwanie tej jednej, która się zagubiła.

Czy rodzicielskie i pełne miłosierdzia odruchy mają jednak sens w przypadku osoby uzależnionej? Czy czasem, wbrew pierwszym niosącym pomoc instynktom, nie trzeba pozwolić choremu upaść na samo dno, by mógł się od niego odbić? To pytania, które nie tracą na aktualności, a film ostatecznie nie udziela jednoznacznej odpowiedzi, pokazując dwa różne scenariusze (w filmie pojawia się wątek nastolatki, dla której przygoda z narkotykami skończyła się śmiercią). Tak jak w życiu - nie ma tu reguły, pozwalającej „odsiać” narkomanów „rokujących” od tych, których już nie warto za wszelką cenę ratować. Choć w teorii przecież szansę na uleczenie ma każdy.

„Powrót Bena” świetnie oddaje mechanizm uzależnienia osoby chorej i różne reakcje  najbliższego otoczenia - poprzez wyparcie, emocjonalne odcięcie się i… współuzależnienie. Julia Roberts w roli matki heroski gotowej pójść w ogień za synem narkomanem porusza wielką miłością do dziecka i wolą walki o nie, ale jednocześnie drażni naiwnością - podobnie jak osoby współuzależnione, które uwierzą w każdą bajkę, byle przez chwilę poczuć, że mają obok siebie trzeźwego, zdrowego członka rodziny.

Zupełnie niepotrzebnie twórcy dają się ponieść schematowi, który sprawia, że wysmakowany dramat psychologiczny zamienia się w paradokument w klimacie przypominającym „Trudne sprawy” albo serial „W11”: mroczne obrazy narkomańskiego świata okraszone „trzymającą w napięciu muzyką” zamiast przerażać, czy wywoływać odrazę, skutkują śmiesznym, niepotrzebnym zupełnie patosem. Dlatego film całkiem nieźle sprawdzi się jako nieźle opowiedziana, autentyczna opowieść dla młodzieży o tym, że „narkotyki to zło”, a droga powrotna z nałogu bywa nieproporcjonalnie długa i trudna w stosunku do sięgnięcia po pierwszego niewinnego skręta.

Ocena: 6/10

Film "Powrót Bena" (reż. Peter Hedges, dystrybucja Best Film) wejdzie do kin 11 stycznia.

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl