Żaryn podkreślił m.in., że informacja stała się narzędziem służącym do wywierania wpływu zarówno na osoby indywidualne, jak i na całe społeczeństwa oraz kraje.

„Rosja dobrze o tym wie, i wykorzystuje tę wiedzę do (realizacji) swych agresywnych celów. Członkowie NATO, a zwłaszcza państwa Europy Środkowej i Wschodniej, są od lat na celowniku rosyjskich kampanii informacyjnych”

– wskazał.

Kreml od dziesięcioleci prowadzi wojnę informacyjną i jego sprawność w tej dziedzinie rośnie – zaakcentował Żaryn i dodał, że wrogie obce wpływy, w tym wykorzystywanie dezinformacji, są coraz większym powodem do zaniepokojenia w nowoczesnych krajach.

„W bliskiej przyszłości stanie się to znacznym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Zachodu”

– ostrzegł.

Żaryn zwrócił uwagę, że dla Rosji dezinformacja i kampanie propagandowe są po prostu jeszcze jednym instrumentem polityki zagranicznej i że cały rosyjski aparat, ze służbami specjalnymi na czele, jest zaangażowany w te agresywne działania. Wskazał, że te rosyjskie operacje mają „wspierać imperialne ambicje i polityczne cele Kremla, podważać NATO bądź współpracę państw członkowskich UE, siać chaos i – jak w przypadku próby zamordowania Siergieja Skripala - odwracać uwagę od prawdziwego obrazu działań Kremla”.

Żaryn wymienił w tym kontekście wojny na Ukrainie i w Syrii, zestrzelenie nad Donbasem samolotu linii Malaysia Airlines w 2014 roku i tragedię smoleńską z 10 kwietnia 2010 roku.

Zwrócił też uwagę, że czasem Rosjanie prowadzą kampanie informacyjne mające na celu ingerowanie w wybory. Odnotował, że takie ingerencje zaobserwowano podczas wyborów prezydenckich w USA i we Francji, a także podczas referendów w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Dodał, że przy innych okazjach Moskwa prowadzi „prowokacyjne operacje informacyjne, narusza przestrzeń powietrzną i włamuje się do systemów komputerowych, by siać strach, testować reakcje, bądź niszczyć lub kraść dane”.

Żaryn podkreślił, że aby przeciwstawić się działaniom Rosji, konieczna jest nie tylko zdolność do zidentyfikowania wykorzystywanych przez nią narzędzi, lecz także znajomość celów, które Kreml chce osiągnąć. Wskazał przy tym, że „na poziomie strategicznym cele te pozostają takie same”.

„Dla Moskwy wywieranie wpływu na inne kraje oznacza budowanie pozycji Rosji jako kraju pociągającego za sznurki, blokowanie wszelkich inicjatyw, które uzna za niekorzystne, uzasadnianie rosyjskiej agresji w innych krajach, sianie paniki i chaosu tam, gdzie służy to interesom Kremla, tworzenie lub pogłębianie podziałów między krajami zachodnimi (zwłaszcza między członkami NATO) i fabrykowanie pozytywnego obrazu historii Rosji, aby legitymizować agresywną politykę obecnych władz”

– napisał rzecznik.

Zwrócił też uwagę, że efektywność rosyjskich operacji, mających na celu wywieranie wpływów zależy od dających się wykorzystać podatności. Jako takie podatności wymienił brak efektywnych instytucji bezpieczeństwa, nieuregulowane media, nierozwiązane konflikty społeczne, niezałatwione sprawy z sąsiednimi krajami, istnienie radykalnych ugrupowań, mniejszości narodowe i podatność na infiltrację przez służby wywiadowcze.

„Moskwa próbuje tworzyć bądź osłabiać już istniejące słabe punkty” - napisał Żaryn, dodając, że „jest wysoce prawdopodobne, że Rosja wykorzystuje protest +żółtych kamizelek+ we Francji do swoich celów”.

Autor podkreślił, że działania Rosji stanowią „poważne i wielowymiarowe zagrożenie dla państw członkowskich NATO”, zwłaszcza ciągła ingerencja w demokratyczne wybory i referenda na Zachodzie oraz manipulowanie mediami. Rosyjskie działania „coraz częściej mają na celu wpływanie na kolektywne decyzje polityczne podejmowane przez całe nacje”. Manipulując wyborcami Rosja chce nie tylko wpływać na politykę danego kraju, lecz także podważyć zaufanie do samej demokracji.

„W strategii Kremla chodzi o zadanie ciosu demokratycznym rządom i legitymizacji demokratycznie wybranych władz”

– napisał Żaryn.

Zaakcentował też, że Moskwa chce doprowadzić do tego, że społeczeństwa europejskie będą nieufne wobec wszystkiego, co słyszą, ponieważ stają się przez to łatwiejsze do manipulowania.

„Wrogi wpływ jest niebezpieczną bronią, której Rosja używa od lat, by osiągać swe strategiczne cele w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Zarówno kraje sąsiadujące z Rosją, jak i te położone dalej, padają ofiarą takiego wpływu. (...) Działania hybrydowe przeciwko innym krajom stają się coraz bardziej niebezpiecznym zjawiskiem politycznym. Zachód musi się strzec, ażeby nie być bezbronnym wobec pełzającej agresji Kremla”

– podkreślił Żaryn.