Poziom wody w Bałtyku opada

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/zeesenboot/CC BY-SA 2.0

  

Stopniowo opada poziom wody w Bałtyku. Dzisiaj po południu w niektórych miejscach był już poniżej poziomów ostrzegawczych. Maleje także siła wiatru, który od Nowego Roku wieje nad Pomorzem, powodując tzw. cofkę i lokalne podtopienia.

O aktualnej sytuacji związanej ze skutkami silnego wiatru poinformował dzisiaj wczesnym popołudniem Jędrzej Sieliwończyk z referatu prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Z przekazanego przez niego mediom komunikatu wynika, że najnowsze odczyty wskazują, iż po południu w gdańskim Porcie Północnym poziom wody spadł poniżej stanu ostrzegawczego i wynosił 544 cm, podczas gdy w czwartek rano był o 10 cm wyższy. Na podobną – spadkową - tendencję wskazują odczyty z wodowskazu w gdańskim Sobieszewie, gdzie w czwartek rano zanotowano 558 cm, a po południu – 553 cm.

Sieliwończyk poinformował, że miejskie służby nadal pozostają w gotowości i „w razie konieczności będą podejmować odpowiednie działania”. Dodał, że trwa szacowanie strat i ocena uszkodzeń w infrastrukturze spowodowanych sztormem i tzw. cofką, czyli wepchnięciem wód morskich do uchodzących do Bałtyku rzek.

Gdański magistrat poinformował, że z prognoz, jakie uzyskano od przedstawicieli gdyńskiego Biura Meteorologicznych Prognoz Morskich Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wynika, iż w najbliższą sobotę nad Pomorzem może ponownie silnie wiać. Jednak wiatr powinien być słabszy niż w ostatnich dniach, jego podmuchy mogą osiągać prędkość 50-60 km/h (2 stycznia było to nawet 100 km/h) i powodować zawieje śnieżne.

„Na wszelki wypadek podjęto decyzję o nieusuwaniu postawionych dotychczas zabezpieczeń. W dalszym ciągu zamknięte jest molo w Brzeźnie. Zabezpieczone są najniżej położone wejścia na plażę”

– poinformował Sieliwończyk.

Dodał, że prognozy na piątek i sobotę przewidują opady marznącego deszczu powodującego gołoledź. „Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności” – zaapelował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl