"To dezintegracja Sądu Najwyższego". Nie uwierzycie, co tym razem nie podoba się Gersdorf!

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Małgorzata Gersdorf kolejny raz ma bardzo poważny problem. Nie uwierzycie, jaki! Chodzi mianowicie o... rozlokowanie stanowisk pracy w różnych budynkach. "Sytuacja z miejscami dla sędziów w Sądzie Najwyższym jest bardzo niekomfortowa" - żali się i dodaje: "to dezintegracja Sądu Najwyższego". Co więcej, "najlepszym wyjściem z tego impasu byłoby wyprowadzenie Instytutu Pamięci Narodowej z budynku Sądu Najwyższego".

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak zapewnił, że jeśli prezes Gersdorf zwróci się do resortu w tej sprawie, to ministerstwo będzie starało się pomóc w miarę możliwości. Zaznaczył jednak, że kwestia organizacji miejsc w Sądzie Najwyższym nie leży bezpośrednio w zakresie decyzyjnym Ministerstwa Sprawiedliwości. Przypomniał też, że projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadzający nowe izby był inicjatywą prezydenta.

Na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia br. w SN powołane zostały dwie nowe Izby: Dyscyplinarna oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. We wrześniu prezydent Andrzej Duda powołał 10 sędziów Izby Dyscyplinarnej, a w październiku mianował 19 sędziów w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej.

Prezes Małgorzata Gersdorf pytana, czy dla sędziów nowych izb zostały przewidziane stanowiska pracy w gmachu Sądu Najwyższego, stwierdziła:

"Niewątpliwie projektodawca nie pochylił się nad tym, że trzeba znaleźć jakieś miejsce do pracy dla sędziów dwóch nowych izb. Szczególnie dla Izby Dyscyplinarnej, która jest tak jakby sądem w sądzie i ma nie tylko sędziów asystentów, ale też wielu innych pracowników administracji". 

Jej zdaniem, sytuacja z miejscami do pracy w SN jest "bardzo niekomfortowa". Jak twierdzi, w tej kwestii "następuje dezintegracja Sądu Najwyższego".

"W tej chwili wyprowadziliśmy już z budynku SN Biuro Studiów i Analiz oraz Zespół ds. korespondencji kierowanej do SN. Obywatele nie będą mogli przyjść do budynku Sądu Najwyższego żeby złożyć skargę. Będą musieli iść na ulicę Ciasną"

- wskazała.

Jak zaznaczyła Gersdorf, sędziowie Sądu Najwyższego dzielą ze sobą gabinety "po dwóch lub trzech".

"Nowi sędziowie są nastawieni na to, żeby ugruntować swoją pozycję i mają duże oczekiwania co do swego statusu socjalno-bytowego, np. posiadanie laptopów. A przecież nie możemy tego zrobić poza trybem zamówień publicznych. Nie jest to złe, bo może gdzieś na zewnątrz będą prosić o uwzględnienie próśb o dodatkowe pomieszczenia dla SN"

- dodała.

Gersdorf podkreśliła, że już przed rokiem zwracała uwagę na brak miejsca w Sądzie Najwyższym. "Nikt niestety nad tym się nie pochylił uznając, że po korytarzach w Sądzie Najwyższym wiatr hula i sędziowie mogą siedzieć na schodach" - zaznaczyła.

Według niej "najlepszym wyjściem z tego impasu byłoby wyprowadzenie Instytutu Pamięci Narodowej z budynku Sądu Najwyższego".

"Wtedy jakoś dalibyśmy sobie radę, ale skoro tego nie można zrobić i tylko częściowo IPN przesunął się dając miejsce Izbie Dyscyplinarnej, to musimy wynająć jakieś pomieszczenia, w których znajdzie się jedna z dwóch izb najmniejszych, czyli Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych albo Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych"

- wskazała.

Gersdorf zapewniła też, że brak miejsc w Sądzie Najwyższym nie powoduje konfliktów między sędziami nowych i starych izb.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć słowackiego narciarza w Niżnych Tatrach. Dostał się pod zwały śniegu

Chopok / By EmilZatopek z czeskiej Wikipedii, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8919965

  

23-letni słowacki narciarz zginął w lawinie śnieżnej pod Chopokiem w Niżnych Tatrach - poinformowało dzisiaj słowackie pogotowie górskie, Horska Zachranna Slużba (HZS). To pierwsza ofiarna śmiertelna w nowym sezonie narciarskim.

Do tragedii doszło w ośrodku narciarskim Jasna, gdzie zeszła lawina śnieżna. Jeden z narciarzy dostał się pod zwały śniegu. Drugi, ranny w nogę, znajdował się na powierzchni lawiny, ale nie był w stanie pomóc koledze; to on zawiadomił o zdarzeniu HZS.

Ratownicy zjechali do żlebu pod Chopokiem na nartach i tam pies lawinowy podjął ślad, oznaczając miejsce, gdzie został zasypany narciarz. Wydobyto go na powierzchnię, ale nie zdołano uratować. Drugi narciarz został wyciągnięty ze żlebu na poziom nartostrady i zwieziony niżej, gdzie HZS przekazała go załodze pogotowia ratunkowego.

Chociaż na miejsce tragedii wzywany był śmigłowiec ratunkowy, nie mógł uczestniczyć w akcji z uwagi na silny wiatr w regionie, w którym HZS już wcześniej ogłosiła drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali międzynarodowej. HZS przypomniała też, że w czasie zimowym lawiny są największym zagrożeniem dla turystów w górach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl