Wisła na dnie

  

Smutny jest finał (?) sprawy rzekomego zakupu przez tajemniczych inwestorów akcji Sportowej Spółki Akcyjnej Wisła Kraków. Równie szybko, jak się pojawili, zniknęli, zostawiając po sobie pobojowisko i pośmiewisko, jakim przez ostatnie dwa tygodnie stał się szacowny krakowski klub. I choć nie brakowało takich, którzy mimo wszystko wierzyli, że „cudotwórca z Kambodży”, o którym nic nie wiadomo, jest w stanie podźwignąć Wisłę z dna, to przecież cudów nie ma. Nie ma cudów, jest jednak syf, który trzeba posprzątać.

Nie od dziś wiadomo, że towarzystwo, które jakiś czas temu obsiadło Wisłę, mało ma wspólnego z pasjonatami sportu. Cudów więc nie ma, za to pozostały długi, afery, podejrzenia o defraudację pieniędzy, rozczarowanie i nieopisany chaos. Część komentatorów zwraca nawet uwagę, że występy niejakiego Vanny Ly mogły być od początku ukartowane, by odwrócić uwagę od kryminalnych afer. Afer, które dziwnym trafem umykały zarówno krakowskim śledczym, jak i odpowiednim służbom. Jeśli zatem Wisła ma się podnieść z dna, to nie ma co liczyć na kolejnych magików, lecz na służby porządkowe. Najlepiej te, które mają trzyliterowe skróty. I nie chodzi mi bynajmniej o krakowskie MPO.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl