Medyczny proceder na Mazowszu. Prokuratura wylicza: 2 tysiące przestępstw, 700 tysięcy złotych strat!

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Lekarz psychiatra Anna Maria L. stanie przed sądem. Kilkuletnie śledztwo zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Ostrołęce. Oprócz niej na ławie oskarżonych zasiądą kierownicy aptek i przedstawiciel firmy farmaceutycznej. Zarzuca się im ponad dwa tysiące przestępstw!

Postępowanie prowadzone było przez Komendę Wojewódzką Policji w Radomiu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Lekarz psychiatra Anna Maria L. prowadziła praktykę lekarza specjalisty chorób psychicznych w poradniach w Ostrołęce oraz w Pułtusku. Jako lekarz psychiatra była uprawniona do diagnozowania pacjentów, dokonywania wpisów w kartach zdrowia i choroby pacjentów – kartotekach pacjentów, a w ramach umów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia upoważniona była do wystawiania recept refundowanych przez NFZ na leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby refundowane ze środków publicznych.

W ramach prowadzonej praktyki lekarskiej Anna L. wystawiła recepty poświadczające nieprawdę, co do okoliczności mających znaczenie prawne, na określone leki z linii psychiatrycznej na dane pacjentów bez ich wiedzy, które następnie były przekazywane do realizacji przez przedstawiciela firmy farmaceutycznej Jagodę K. w ustalonych aptekach na terenie województwa mazowieckiego. Kierownicy aptek, tj. Gabriel C. (Płońsk) oraz Dorota S. (Warszawa) pomimo tego, że byli odpowiedzialni za rzetelne prowadzenie dokumentacji finansowo-księgowej prowadzonych aptek i mając wiedzę, że przedmiotowe recepty są nierzetelne, przyjmowali je i realizowali w swoich aptekach osobiście bądź zlecali realizację podległym pracownikom. Aptekarze poświadczali nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne w dokumentacji apteki, tj. fikcyjnej sprzedaży leku na podstawie dostarczonych recept. Do Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia dwa razy w miesiącu przykazywali zestawienia refundacyjne recept zawierających dane dotyczące typu recepty, liczby pozycji leku, wartości wg ceny detalicznej, opłaty wniesionej przez pacjenta i kwoty należnej refundacji. Obrót receptami dotyczył leków na schizofrenię i cyklofrenię, tj. Olanzapinum i Quetiapinum.

- czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Skala czynów, o jakie oskarża się Annę Marię L. oraz przedstawiciela firmy farmaceutycznej i kierowników aptek, jest szokująca!

Lekarz psychiatra, przedstawiciel firmy farmaceutycznej oraz kierownicy aptek w ramach swoistego podziału ról uczynili sobie z popełnienia przestępstw stałe źródło dochodu. Działaniem swoim doprowadzili Narodowy Fundusz Zdrowia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci wypłacenia nienależnej refundacji, zwiększając tym dochód aptek oraz doprowadzili do uzyskania nienależnych zysków przez jedną ze spółek farmaceutycznych. Przedstawiciele medyczni otrzymywali z tego tytułu premie i wypłaty za realizację planów sprzedażowych. Lekarz psychiatra z udziałów w przestępczym procederze otrzymywał wynagrodzenia z tytułu uczestnictwa w programach edukacyjnych, konferencjach i wyjazdach zagranicznych sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne. Łączna kwota wyłudzonej refundacji wyniosła prawie 700.000 zł.

- dodaje ostrołęcka prokuratura.

Dokonane przez Prokuraturę Okręgową w Ostrołęce zabezpieczenia majątkowe na mieniu Anny Marii L., Jagody K., Gabriela C. i Doroty S. w kwocie ponad 700.000zł pozwolą na pokrycie wyłudzeń w całości. Podejrzanym zarzucono popełnienie ponad dwóch tysięcy przestępstw kwalifikując je jako oszustwa na szkodę NFZ, poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz posłużenie się nierzetelną dokumentacją.

Podejrzanym grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności oraz kary finansowe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: prokuratura.ostroleka.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Petycja ws. wycofania się z brexitu odrzucona

zdjęcie ilustracyjne / daniel_diaz_bardillo; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Brytyjski rząd odrzucił podpisaną przez 5,8 miliona osób petycję nawołującą do jednostronnego wycofania się z procesu wyjścia z UE podkreślając, że zamierza "uhonorować wynik referendum z 2016 roku" i doprowadzić do opuszczenia Wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Petycja zebrała rekordową liczbę głosów w ciągu zaledwie kilku dni. Otrzymała także wsparcie od wielu pro-europejskich polityków i znanych osób, którzy brali udział w sobotnim, szacowanym na kilkaset tysięcy osób, marszu przeciwników brexitu w Londynie.

W odpowiedzi, napisanej przez ministerstwo ds. wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślono, że wycofanie się z planów opuszczenia Wspólnoty "podkopałoby naszą demokrację i zaufanie, które miliony wyborców pokładają w rządzie".

Jak zaznaczono, "blisko trzy czwarte elektoratu wzięło udział w referendum z 2016 roku wierząc, że jego wynik będzie uszanowany", a "rząd napisał przed nim do każdego gospodarstwa domowego, obiecując, że wynik plebiscytu będzie wcielony w życie".

"17,4 miliona osób zagłosowało za wyjściem z UE, zapewniając największy demokratyczny mandat w historii dla działania rządu Zjednoczonego Królestwa. Brytyjczycy ponownie oddali głosy także w wyborach parlamentarnych w 2017 roku, w których ponad 80 proc. zagłosowało na partie - w tym opozycyjne - które zobowiązały się w swoich programach do utrzymania wyniku referendum"

- przypomniano.

W środę posłowie zasiadający w Izbie Gmin przeprowadzą serię orientacyjnych głosowań, które pozwolą na zbadanie poparcia posłów dla różnych modeli relacji kraju z UE, a także być może dla drugiego referendum. Wśród dostępnych opcji może znaleźć się także zawarta w petycji sugestia wycofania się z procesu wyjścia z UE.

Przegłosowanie którejś z tych opcji w środowym głosowaniu nie będzie wiążące prawnie dla rządu premier May, ale będzie stanowić instrukcję polityczną ze strony Izby Gmin.

Unijni liderzy zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że parlament w Londynie ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć proponowaną umowę z UE i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie - 22 maja.

W razie nieprzyjęcia tej umowy do końca tygodnia, Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, aby albo zdecydować się na brexit bez umowy, albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i znalezienie wyjścia z impasu politycznego. Mogłoby ono polegać na przykład poprzez drugie referendum lub zmianę proponowanego modelu relacji z UE (np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl