Stanisław Tyszka podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie poinformował o złożeniu interpelacji do minister finansów Teresy Czerwińskiej dot. informacji, którą otrzymał od anonimowej urzędniczki jednego z urzędów skarbowych o "zmuszaniu pracowników do polowania" na sprzedawców, taksówkarzy czy przedsiębiorców.

"Pracownicy urzędów skarbowych są losowo typowani do prowokowania drobnych polskich przedsiębiorców za własne pieniądze tychże pracowników i wystawiania im mandatów"

- podsumował wicemarszałek.

Tyszka zaapelował do minister finansów oraz premiera Mateusza Morawieckiego o wyjaśnienie takich praktyk.

Poseł PiS Tadeusz Cymański przyznał, że nie jest zwolennikiem prowokacji.

"Prowokacja moim zdaniem ma sens, kiedy mamy uprawdopodobnione sygnały, że może mieć miejsce bardzo fatalna i karygodna praktyka oszukiwania państwa, więc to nie jest narzędzie, które nie jest w ogóle użyteczne dla sprawiedliwości, czy dla obywateli, czy dla państwa"

- powiedział.

"Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, więc jak to ma na celu tylko wypełnianie ślepe i bezkrytyczne wymagań, które zawód za sobą niesie, to to jest bardzo złe zjawisko"

- stwierdził wiceszef klubu PiS. Zastrzegł jednak, że byłby bardzo ostrożny w generalizowaniu.

Cymański przyznał, że wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej Marian Banaś jest otwarty na wszelkie sygnały nieprawidłowości w urzędach skarbowych i na pewno się do tego odniesie. Sam - jak zadeklarował - również się temu przyjrzy.