RekoSKI – coś dla duszy i ciała

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/Kai Nurmi/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Franciszkanie proponują ciekawą formę spędzenia zimowych ferii - rekolekcje łączące w sobie modlitwę oraz jazdę na nartach i snowboardzie. Kolejna już edycja RekoSKI będzie przebiegać pod hasłem „Bogu dzięki”, a odbędzie się w Ośrodku Wypoczynkowo-Rekolekcyjnym „Totus Tuus” w Zembrzycach podczas 5 turnusów w styczniu i lutym.

O. Łukasz Buksa OFM, pomysłodawca wydarzenia, podkreśla, że łączy ono w sobie troskę o ducha i ciało.

Umożliwia szlifowanie umiejętności zjazdowych na stoku poprzeplatane duchowymi spotkaniami, w których chcemy uwrażliwiać jak ważne jest dziękowanie Bogu za dary, które otrzymujemy od Niego każdego dnia

– tłumaczy.

Podczas RekoSKI ćwiczenia na stoku łączą się z Mszą, rozważaniem słowa Bożego, konferencjami oraz adoracją Najświętszego Sakramentu. Każdy poranek rozpoczyna Msza św. z kazaniem, które wprowadza w tematykę dnia.

Po śniadaniu zaczyna się około 4-godzinny czas szusowania. Potem wracamy na obiadokolację. Dzień kończy blok modlitewnego czuwania, w tym praca w grupach oraz nauka śpiewu – informuje franciszkanin.

Aby uczestniczyć w rekolekcjach połączonych ze śnieżnym szaleństwem nie trzeba umieć jeździć na snowboardzie czy nartach. – Na stoku czeka zawsze na wszystkich profesjonalna kadra instruktorska, która umiejętności zjazdowych zarówno uczy, jak i pomaga je doskonalić – zapewnia o. Buksa, którego widok w habicie na desce snowboardowej budzi zawsze żywe zainteresowanie innych zjeżdżających.

W ramach tegorocznych RekoSKI organizowanych jest 5 turnusów w Ośrodku Wypoczynkowo-Rekolekcyjnym „Totus Tuus” w Zembrzycach: 13-18 stycznia, 20-24 stycznia, 27-31 stycznia, 3-7 lutego oraz 10-14 lutego. Szczegółowe informacje o RekoSKI oraz formach zgłoszenia dostępne są na stronie www.braciamniejsi.pl/mlodziez oraz facebookowej stronie wydarzenia.

W ubiegłym roku w nowatorskiej formie ferii zimowych pod patronem franciszkanów wzięło udział ponad 300 osób z całej Polski. Ich pomysłodawca – o. Łukasz Buksa OFM – to rekolekcjonista, autor tekstów, wokalista i instruktor snowboardu. Prowadzi też autorski cykl muzyczno-słownych konferencji ewangelizacyjnych dla młodzieży gimnazjalnej i licealnej pt. „Obudź się! Możesz więcej!”. Jest autorem m.in. płyt „Możesz Więcej” i „Miłosierny”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

W Bułgarii rozbito gang przemytników ludzi. Ujawniono nieformalny "cennik"

Zdjęcie ilustracyjne / By Julian Nyča - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28200035

  

Od 8 do 10 tys. euro musieli płacić obywatele Afganistanu, którzy korzystali z bułgarskiego kanału przemytu ludzi na Zachód; kanał zlikwidowano - poinformowała we wtorek bułgarska prokuratura.

Zastępca prokuratora naczelnego Iwan Geszew podkreślił, że była to "największa operacja w Bułgarii przeciw zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się transgranicznym przemytem ludzi".

W poniedziałek zatrzymano w tej sprawie 17 osób, we wtorek prokuratura podała, że zarzuty postawiono 8: obywatelom bułgarskim, a także cudzoziemcom z pozwoleniem na pobyt tymczasowy – Afgańczykom, Irakijczykom i jednemu Syryjczykowi. Ich małżonki, Bułgarki, wiedziały, czym parają się ich mężowie.

Rzeczniczka prokuratury Sijka Milewa poinformował o szczegółach działalności tej grupy przestępczej. Członek gangu przebywał w Afganistanie, gdzie werbował chętnych do emigracji. Następnie grupy 30-40-osobowe, złożone prawie wyłącznie młodych mężczyzn, przewożono przez Iran i Turcję do granicy z Bułgarią.

Do Bułgarii trasa prowadziła przez rzekę Marica, której dolny bieg stanowi granicę między Grecją i Turcją. Według Milewej nie jest wykluczony udział funkcjonariuszy bułgarskiej policji granicznej w przemycie, ale żadnego policjanta nie zatrzymano; śledztwo trwa. O udziale funkcjonariuszy w procederze mówił podczas niedawnej wizyty w Bułgarii szef holenderskiej dyplomacji Stef Blok, uzasadniając brak zgody swojego kraju na przyjęcie Bułgarii do strefy Schengen.

Migranci nigdy nie mieli przy sobie żadnych dokumentów tożsamości. Po przekroczeniu granicy bułgarskiej ukrywano ich w pobliskich wioskach, potem specjalnie wyposażonymi autobusami przewożono do dwóch romskich dzielnic w Sofii, a stamtąd po najwyżej 48 godzinach – do granicy z Serbią.

Prokuratura nie ma jeszcze dokładnych informacji o liczbie osób przerzuconych tym kanałem działającym przez dwa lata.

Według danych MSW w maju w Bułgarii zatrzymano 335 nielegalnych migrantów. W okresie styczeń-maj zatrzymanych było 794, o 30,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl