- Przyszłyśmy walczyć w obronie niezawisłych sądów, przyszłyśmy walczyć o to (...), żeby była wolność słowa, żeby sprawiedliwość była sprawiedliwością

- powiedziała jedna z obecnych wczoraj w budynku warszawskiego sądu aktywistek Obywateli RP. Nasza reporterka wytłumaczyła kobiecie, czego dotyczy rozprawa, która odbywała się w Sądzie Okręgowym. 

- Gazeta została pozwana przez sędziów, że wydrukowała wywiad z premierem Morawieckim. Walczycie w obronie "Gazety Polskiej", jak rozumiem?

- dopytywała działaczkę w koszulce z "konstytucją".

- Nie, nie, nie, to tak nie do końca...

- zaczęła kobieta, ale jej wypowiedź przerwał rzekomy "telefon". To trzeba zobaczyć!

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces, który "Gazecie Polskiej" wytoczyła grupa 38 sędziów z Krakowa z Waldemarem Żurkiem i Beatą Morawiec na czele. Domagają się sprostowania przez „Gazetę Polską” autoryzowanego wywiadu, w którym premier Morawiecki odniósł się krytycznie do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Na rozprawie zjawili się przedstawiciele Klubów GP i sympatycy tygodnika. Większość z nich miała na sobie koszuli z napisem #ReformaSądów. Tomasz Sakiewicz podziękował za przybycie tym, którzy przyszli w obronie wolności słowa.  

W sądzie pojawiła się też grupa działaczy KOD-u, którzy postanowili wesprzeć grupę krakowskich sędziów. Ich krzyki na korytarzu sądowym Konstytucja zostały zagłuszone znacznie głośniej skandowanymi hasłami „Precz z komuną!” i „Sądy do zmiany!”.

Wyrok w sprawie ma zapaść 11 stycznia 2019 r.