Obywatele RP przyszli walczyć o „wolność słowa”. Wystarczyło, że dostali pytanie o „Gazetę Polską” [WIDEO]

  

Wczoraj przed warszawskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces, który "Gazecie Polskiej" wytoczyła grupa 38 sędziów po tym, gdy tygodnik opublikował wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim. W obronie wolności słowa w budynku sądu pojawili się liczni sympatycy "GP", ale nie zabrakło również osób kojarzonych ze środowiskiem KOD i Obywateli RP. Jedna z "Obywatelek" przyznała, że jest w sądzie, by "bronić wolności słowa", jednak gdy dowiedziała się, o co chodzi w procesie... dostała "dyplomatyczny" telefon. ZOBACZ materiał naszej reporterki.

- Przyszłyśmy walczyć w obronie niezawisłych sądów, przyszłyśmy walczyć o to (...), żeby była wolność słowa, żeby sprawiedliwość była sprawiedliwością

- powiedziała jedna z obecnych wczoraj w budynku warszawskiego sądu aktywistek Obywateli RP. Nasza reporterka wytłumaczyła kobiecie, czego dotyczy rozprawa, która odbywała się w Sądzie Okręgowym. 

- Gazeta została pozwana przez sędziów, że wydrukowała wywiad z premierem Morawieckim. Walczycie w obronie "Gazety Polskiej", jak rozumiem?

- dopytywała działaczkę w koszulce z "konstytucją".

- Nie, nie, nie, to tak nie do końca...

- zaczęła kobieta, ale jej wypowiedź przerwał rzekomy "telefon". To trzeba zobaczyć!

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces, który "Gazecie Polskiej" wytoczyła grupa 38 sędziów z Krakowa z Waldemarem Żurkiem i Beatą Morawiec na czele. Domagają się sprostowania przez „Gazetę Polską” autoryzowanego wywiadu, w którym premier Morawiecki odniósł się krytycznie do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Na rozprawie zjawili się przedstawiciele Klubów GP i sympatycy tygodnika. Większość z nich miała na sobie koszuli z napisem #ReformaSądów. Tomasz Sakiewicz podziękował za przybycie tym, którzy przyszli w obronie wolności słowa.  

W sądzie pojawiła się też grupa działaczy KOD-u, którzy postanowili wesprzeć grupę krakowskich sędziów. Ich krzyki na korytarzu sądowym Konstytucja zostały zagłuszone znacznie głośniej skandowanymi hasłami „Precz z komuną!” i „Sądy do zmiany!”.

Wyrok w sprawie ma zapaść 11 stycznia 2019 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec impasu ws. prokuratora UE

/ FLICKR/Andrew Gustar/CC BY-ND 2.0

  

Unijni ambasadorowie opowiedzieli się za tym, by Rumunka Laura Codruta Kovesi została pierwszym prokuratorem europejskim. Sprzeciwiały się temu władze w Bukareszcie prowadząc przeciw niej kampanię. Decyzja oznacza koniec klinczu w Unii Europejskiej w tej sprawie.

Głosowanie odnośnie preferowanego kandydata Rady UE było tajne. Za byłą szefową rumuńskiej agencji ds. walki z korupcją (DNA) opowiedziało 17 przedstawicieli państw członkowskich z 22 biorących udział w głosowaniu.

Kovesi została usunięta ze stanowiska przez władze Rumunii. Później Bukareszt usiłował utrącić w Radzie UE, gdzie zasiadają państwa członkowskie, jej kandydaturę na szefa prokuratury europejskiej. Kovesi swoją działalnością bardzo mocno przyczyniła się do ograniczenia korupcji w Rumunii, ale naraziła się przy tym wielu politykom, ścigając nadużycia również wśród elit władzy.

Państwa członkowskie UE do tej pory wskazywały Francuza Jean-Francois Bohnerta jako swojego preferowanego kandydata, mimo że niezależny panel ekspertów, uznał, że to Kovesi ma lepsze kwalifikacje. Jednak Parlament Europejski w swoim mandacie do negocjacji postawił sprawę na ostrzu noża i opowiedział się za Rumunką.

W tej sytuacji instytucje, które podejmują decyzję wspólnie, nie mogły dość do porozumienia. W związku z impasem fińska prezydencja zdecydowała się przeprowadzić głosowanie, by sprawdzić, czy jest większość do zmiany decyzji Rady UE.

"Państwa członkowskie pokazały elastyczność, by przesunąć się w stronę oczekiwań Parlamentu Europejskiego"

- powiedziało źródło unijne.

W przyszłym tygodniu ma się obyć spotkanie negocjatorów z obu stron, by podjąć formalną decyzję. Prokuratura europejska, która ma prowadzić sprawy przestępstw związanych z nadużyciami finansowymi, korupcją, praniem brudnych pieniędzy i poważnymi transgranicznymi oszustwami związanymi z VAT na kwotę powyżej 10 mln euro, rozpocznie działalność do końca 2020 r.

Do tej pory do prokuratury europejskiej przystąpiły 22 państwa członkowskie. Pięć - Polska, Węgry, Szwecja, Dania i Irlandia - nie zdecydowały się na ten krok. Proceduralnie nie ma jednak przeszkód, żeby zrobiły to w dowolnej chwili. Siedziba prokuratury europejskiej będzie się mieściła w Luksemburgu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl