To może rozwścieczyć Putina! Z tego prawa Ukraina tak łatwo nie zrezygnuje

Władimir Putin / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Jeżeli rosyjski prezydent Władimir Putin myślał, że przestraszy Ukrainę swoim atakiem na Morzu Azowskim, to się przeliczył. - Ukraina nie zrezygnuje z prawa do żeglugi w kontrolowanej przez Rosję Cieśninie Kerczeńskiej i nadal będzie wysyłała przez nią swoje okręty - oświadczył minister obrony tego kraju Stepan Połtorak.

Nie zrezygnujemy z prawa do wolnej żeglugi przez Cieśninę Kerczeńską, przestrzegając przy tym wszelkich norm i prawa międzynarodowego 

- powiedział minister, cytowany w piątek na stronie internetowej resortu.

Cieśnina Kerczeńska łączy Morze Czarne z Azowskim. Rosja kontroluje tę przeprawę od 2014 roku, kiedy zaanektowała należący do Ukrainy Krym. Zgodnie z umowami między Ukrainą i Rosją cieśnina i Morze Azowskie jest ich wspólnym terytorium wewnętrznym, gdzie oba kraje mają swobodę żeglugi. Pod koniec listopada Rosja zaatakowała jednak okręty ukraińskiej marynarki wojennej, które próbowały pokonać cieśninę.

Minister zapowiedział, że mimo tego zdarzenia ukraińskie okręty odbędą kolejne rejsy przez Cieśninę Kerczeńską w kierunku portów nad Morzem Azowskim.

Będzie ich 20, 30 i 100 i tak będzie zawsze, gdyż Morze Azowskie jest częścią Ukrainy, a nasze porty w Mariupolu i Berdiańsku to porty Ukrainy i część naszej gospodarki 

- podkreślił.

Połtorak przypomniał, że przed listopadowym incydentem dwa okręty marynarki wojennej Ukrainy pokonały Cieśninę Kerczeńską we wrześniu. Wyjaśnił, że i pierwszy i drugi rejs były przygotowywane i odbywały się w taki sam sposób.

Federacja Rosyjska zrozumiała, że mamy dalsze plany rejsów przez Cieśninę Kerczeńską i dążymy do wzmocnienia naszego zgrupowania na Morzu Azowskim, dlatego więc wykorzystała drugą próbę (pokonania cieśniny w listopadzie) do prowokacji z udziałem (ukraińskich) okrętów 

- powiedział minister obrony.

Wcześniej sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow mówił, że ukraińska marynarka zamierza ponownie pokonać Cieśninę Kerczeńską z udziałem przedstawicieli organizacji międzynarodowych. Turczynow zaprosił do tego Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) i zachęcał do udziału we wspólnym rejsie NATO.

25 listopada rosyjskie służby graniczne i specjalne zaatakowały trzy niewielkie okręty marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy nad Morzem Czarnym do Mariupola. Rosjanie ostrzelali ukraińskie jednostki, a następnie je przejęli. 24 członków ich załóg zostało aresztowanych.

Według Moskwy ukraińscy marynarze wpłynęli na jej wody terytorialne. Kijów utrzymuje, że do zdarzenia doszło na wodach międzynarodowych.

Po incydencie Ukraina wprowadziła na 30 dni stan wojenny w obwodach wzdłuż granicy z Rosją, separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz na obszarach nad Morzem Czarnym i Azowskim. Stan wojenny zakończył się 26 grudnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nadchodzą tropikalne upały - nawet ponad 40 stopni. Strażacy ruszają na pomoc

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; geralt

  

W związku z nadciągającą falą wyjątkowych upałów komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski wydał polecenie, by strażacy wsparli samorządy, które o to poproszą - poinformował dzisiaj rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak

"Według zapowiedzi synoptyków ma być wyjątkowo gorąco, nawet powyżej 40 stopni, dlatego komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski wydał wczoraj polecenie komendantom jednostek Państwowej Straży pożarnej w całym kraju, by udzielić pomocy samorządom, jeśli się o nią zwrócą"

- poinformował Paweł Frątczak.

Jak mówił, chodzi o to, że sieć hydrantowa i hydranty należą do samorządów, a strażacy mogą udostępnić swój sprzęt: węże i kurtyny. "Możemy wesprzeć miasta w organizacji punktów, gdzie są ustawiane kurtyny wodne, przy których można się schłodzić" - powiedział.

W wypadku dużych upałów występuje zagrożenie dla zdrowia i życia, dlatego zalecana jest duża ostrożność oraz śledzenie komunikatów i rozwoju sytuacji pogodowej. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, aby w związku z upałami ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo niegazowanej wody, nie wychodzić - jeśli nie ma takiej potrzeby - z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy.

Podczas upałów nie można zostawiać dzieci w zamkniętym samochodzie. W razie wystąpienia objawów przegrzania organizmu - przyspieszonego oddechu, temperatury, nudności, zawrotów głowy lub dreszczy - należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999. Bez opieki w autach nie powinno się zostawiać również zwierząt.


W środę straż pożarna interweniowała 388 razy w związku z burzami, intensywnymi opadami deszczu i gradu oraz silnym wiatrem; wskutek nawałnic ranne zostały dwie osoby - poinformował rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak.

Według rzecznika, najwięcej - bo 94 - interwencji odnotowano na Lubelszczyźnie, a także w Łódzkiem - 89 oraz na Podkarpaciu - 55. W wyniku środowych nawałnic dwie osoby zostały ranne w miejscowości Bocheń w woj. łódzkim, gdy na samochód, którym podróżowały, przewróciło się drzewo.

Doszło także do zakłóceń w dostawach prądu. Jak powiedział Paweł Frątczak, na Lubelszczyźnie 350 gospodarstw pozbawionych jest dostaw energii z powodu uszkodzenia dziewięciu stacji transformatorowych; z kolei w województwie łódzkim bez prądu jest 100 gospodarstw.

"Najtrudniejsza sytuacja jest powiecie janowskim na Lubelszczyźnie, gdzie w wyniku intensywnych opadów deszczu najbardziej ucierpiały trzy miejscowości w gminie Modliborzyce, tj. Wierzchowiska Pierwsze, Wierzchowiska Drugie i Pasieka. Tam na skutek spływania wody z pól oraz wystąpienia z brzegów rzeczki Sanna zalanych zostało ok. 80 gospodarstw rolnych"

- poinformował rzecznik.

Według informacji PSP, w środę na miejscu pracowało 140 strażaków z 37 jednostek straży pożarnej. Ich działania polegały przede wszystkim na prewencyjnej ewakuacji 18 osób z zalanych budynków z wykorzystaniem łodzi. "Koncentrujemy się na wypompowywaniu wody z zalanych budynków i piwnic. Prewencyjnie wyłączono tam również prąd. Na miejscu nadal pracuje 80 strażaków"

- dodał Frątczak. Jak mówił, poproszono również Ministra Obrony Narodowej o wsparcie strażaków i na miejscu pracuje dodatkowo 80 żołnierzy z Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na miejsce w czwartek ma udać się komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski.

Jak przypomina rzecznik PSP, także w czwartek na terenie całego kraju oprócz upałów mogą wystąpić niebezpieczne zjawiska pogodowe: burze, grad i silny wiatr.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl