Komisarz ds. Budżetu Günther Oettinger tłumaczył to tym, że prezydent Francji Emmanuel Macron "stracił autorytet ze swoim budżetem na 2019 r.", a wynikać ma to ze zwiększonych wydatków w związku z masowymi protestami we Francji, ale za to Macron...  "pozostaje silnym zwolennikiem Unii Europejskiej".

Bruksela przeanalizowała francuski budżet kilka tygodni temu i nie będzie go ponownie analizować

- dodał Oettinger.

To ważne, że Macron kontynuuje swój program reform, zwłaszcza na rynku pracy, i że Francja nadal znajduje się na ścieżce wzrostu. Pod tym warunkiem będziemy tolerować dług publiczny wyższy niż 3 procent jako jednorazowy wyjątek. Nie może jednak trwać dłużej niż do 2019 roku 

- tłumaczył komisarz.

Przypomnijmy, że niedawno Komisja Europejska naciskała na Włochy, ponieważ ten kraj przedstawił budżet z deficytem 2,4 proc. PKB, a dopuszczalny limit to 3 proc. PKB. Podwójne standardy?