Dygant o nowym filmie Vegi: "będzie przemoc, seks i rock'n'roll". WIDEO

"Kobiety mafii 2" od 22 lutego w kinach / fot. Kino Świat/mat.pras.

  

Już 22 lutego do kin trafi najnowsza produkcja króla polskiego box office, czyli Patryka Vegi. Jak zapowiadają się "Kobiety Mafii 2"? Po głośnym zwiastunie przyszedł czas na filmik zdradzający więcej szczegółów. Agnieszka Dygant, zapytana na nagraniu, jak ocenia nowy film Vegi, odpowiedziała krótko: "będzie przemoc, seks i rock'n'roll"

Patryk Vega nie zwalnia tempa - twórca przebojowych filmów akcji dociska pedał gazu i otwiera nowy rok kontynuacją megahitu „Kobiety mafii”, który w kinach w Polsce zgromadził ponad 2 miliony widzów. Prezentujemy materiał zakulisowy, w którym twórcy zdradzają czego można się spodziewać po „Kobietach mafii 2”. A jest na co czekać, bo w najnowszej części cyklu temperatura tylko rośnie...

Zdjęcia realizujemy w Kolumbii, Dubaju, Hiszpanii i Niemczech. W Polsce kręcimy nie tylko w Warszawie, ale m.in. na Pomorzu, gdzie realizowaliśmy sceny desantu ze śmigłowca na okręt

– mówi reżyser.

W filmie powrócą bohaterki znane z pierwszej części filmu: odmieniona Spuchnięta Anka (Katarzyna Warnke), groźna Niania (Agnieszka Dygant) i drapieżna Siekiera (Aleksandra Popławska). Towarzyszyć im będą kolumbijska mega gwiazda Angie Cepeda, a także, pierwszy raz na dużym ekranie, Aleksandra Grabowska.

Patryk robi kino zarówno dla kobiet jak i mężczyzn

– mówi jedna z gwiazd filmu, Katarzyna Warnke.

Druga część jest jeszcze bardziej podkręcona!

 – dodaje Aleksandra Popławska.

W najnowszej odsłonie filmu niebezpiecznym kobietom polskiej mafii będą towarzyszyć Piotr Adamczyk, Patryk Pniewski, Otar Saralidze i Krzysztof Czeczot, a także znany z hitu Netflix „Dom z papieru” – Enrique Arce, kulturysta Michał Karmowski oraz raperzy Sobota i Bonson.

Zmienił się skład męskiej obsady, bo prawie wszystkich facetów zabiłem w poprzedniej części

 – żartuje Vega. Zapraszamy za kulisy, gdzie twórcy odsłaniają (prawie) wszystkie tajemnice „Kobiet mafii 2”! Film w kinach od 22 lutego 2019.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Kino Świat, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto weźmie mandat? - WYBORCZE PROGNOZY

/ denzel

  

W okręgu lubusko-zachodniopomorskim w nadchodzących wyborach do europarlamentu mandaty mogą zdobyć komitety Koalicja Europejska i PiS. Jeden z możliwych scenariuszy mówi, że dwa mandaty weźmie KE, a jeden PiS, według innego jeden mandat może przypaść Wiośnie.

"Jedynką" Koalicji Europejskiej w okręgu nr 13 lubusko-zachodniopomorskim jest obecny europoseł Bogusław Liberadzki, z kolei "jedynką" PiS szef MSWiA Joachim Brudziński. Poza nimi liderami list są także Krzysztof Tuduj z Konfederacji Korwin Liroy Narodowcy, Anita Kucharska-Dziedzic z Wiosny Roberta Biedronia, Julia Zimmermann z Lewicy Razem i Olimpia Tomczyk-Iwko z Kukiz'15.

Mandaty dla Brudzińskiego i Liberadzkiego są bardzo prawdopodobne - ocenia politolog dr hab. Maciej Drzonek, profesor w Instytucie Politologii i Europeistyki Uniwersytetu Szczecińskiego.

"Wszystko zależy tak naprawdę od tego, jak rozłożą się głosy, a przede wszystkim jaka będzie frekwencja, bo ordynacja jest na tyle skomplikowana, że na liczbę mandatów wpływa frekwencja w poszczególnych okręgach wyborczych no i oczywiście wynik danej listy. Wydaje się, że na Pomorzu Zachodnim lepszy wynik będzie miała KE, przynajmniej tak do tej pory było. Zaskoczeniem byłoby, gdyby PiS miał lepszy wynik od KE"

- powiedział Drzonek.

Jego zdaniem, możliwy scenariusz mówi, że w okręgu lubusko-zachodniopomorskim będą trzy mandaty. "Jeżeli tak się stanie to prawdopodobne jest, że dwa mandaty weźmie KE, ale może się zdarzyć również, że trzeci mandat zdobędzie jakieś inne ugrupowanie. Dotychczasowe preferencje polityczne Pomorza Zachodniego są raczej lewicowo-liberalne, a zatem w grę wchodzi również Wiosna Roberta Biedronia, jeżeli zrobi dobry wynik w skali ogólnopolskiej" - dodał.

Komentując kończącą się kampanię wyborczą, Drzonek zwraca uwagę na aktywność szczególnie na plakatach i billboardach Bartosza Arłukowicza startującego z drugiej pozycji na liście KE.

"Wydaje się, że jest ona większa niż w przypadku, co jest pewnym zaskoczeniem osoby numer jeden na liście, czyli Liberadzkiego. Jest to czynnik, który powoduje, że w przypadku gdyby KE miałaby dostać tylko jeden mandat w naszym okręgu, to nie można dziś stwierdzić ze stuprocentową pewnością, że dostanie go Liberadzki czy Arłukowicz. Wydaje się także, że inne osoby z listy KE nie mają na to szans"

- dodał Drzonek.

"PiS natomiast bardzo mocno promował na Pomorzu Zachodnim ministra Brudzińskiego, ale z tego co słychać tu i ówdzie, jest pewna wewnętrzna rywalizacja pomiędzy panem ministrem i panią minister Rafalską ("trójka" na liście PiS)"

- kontynuował Drzonek.

"Pani minister jest osobą, która zrobiła jeśli chodzi o wizerunek rzecz bardzo ciekawą. Objęła ona bardzo trudny resort, który przed 2015 r. kojarzył się z pewnego rodzaju uszczerbkiem na wizerunku sprawującej ten urząd osoby. Natomiast po 2015 r. okazało się, że jest dokładnie odwrotnie, a usposobienie minister Rafalskiej dodatkowo powodowało, że jest ona nawet bardzo dobrze odbierana. To oczywiście gra PiS, żeby zdobyć jak najwięcej głosów"

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl