W Niemczech będzie "podatek meczetowy"? Padł pomysł, wybuchła awantura

zdjęcie ilustracyjne / / CreaPark/pixabay.com

  

Koncepcja wprowadzenia "podatku meczetowego" wywołała w Niemczech sporą awanturę. Idea spotkała się z poparciem kół politycznych. Z kolei muzułmanka, której przypisuje się pomysł, twierdzi jednak, że nie całkiem o taki podatek jej chodziło.

Założycielka meczetu w Berlinie, muzułmanka Seyran Ates wypowiedziała się na ten temat podczas świąt Bożego Narodzenia dla gazety "Die Welt" i - jak pisze w czwartek agencja dpa - wypowiedź tę odebrano jako poparcie dla takiego podatku meczetowego.

W telewizji ARD Ates prostowała to w czwartek. Oświadczyła, że jest przeciwko takiemu podatkowi, natomiast opowiada się za dobrowolną składką muzułmanów na meczety.

"Nie jest dobrym pomysłem uznanie obecnych (islamskich) zrzeszeń za korporacje prawa publicznego i wprowadzenie podatku meczetowego podobnego do podatku kościelnego"

- powiedziała Ates.

Zwróciła uwagę na zakat - jeden z pięciu filarów islamu, czyli podatek od majątku, obowiązkowy w państwach muzułmańskich, a wykorzystywany m.in. na pomoc dla biednych. Jej zdaniem wykorzystanie zakatu do finansowania działalności meczetów w Niemczech byłoby lepszym rozwiązaniem.

Ates podkreśliła, że potrzebna jest próba zastąpienia finansowania meczetów z zagranicy finansowaniem własnym muzułmanów. Zwróciła uwagę, że w obecnej sytuacji zwłaszcza Turcja i Bractwo Muzułmańskie wywierają duży wpływ na muzułmanów w Niemczech, co prowadzi do tego, że islam i muzułmanie nie integrują się w tym kraju.

"Są wciąż prowadzeni i finansowani z zewnątrz. To się musi skończyć"

- powiedziała.

Ates wskazała też, że zakat (2,5 proc. od majątku) funkcjonuje już w berlińskim meczecie Ibn-Rushd-Goethe, którego jest współzałożycielką.

Dziennikowi „Die Welt” Ates powiedziała, że „wszystko, czego (muzułmańskie) wspólnoty potrzebują, może być w przyszłości wnoszone przez ich członków”. „Die Welt” uznał, że Ates „opowiada się za wprowadzeniem "podatku meczetowego" dla muzułmanów”, którzy powinni dzięki temu sami intensywniej zająć się organizowaniem finansowania swych wspólnot.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tomasz Sakiewicz apeluje: "Nie używajmy koronawirusa w walce politycznej"

Tomasz Sakiewicz / TVP Info/printscreen

  

Wszystkie partie opozycyjne i rządowe powinny zrobić jedno. Nie używajmy teraz służby zdrowia w kampanii wyborczej i ukarzmy tych, którzy będą to robić. Mówmy jak najwięcej, szczególnie o tej chorobie [koronawirusie - red.], ale nie używajmy tego do walki politycznej, bo ta sprawa stała się zbyt gorąca i zbyt niebezpieczna - apelował w programie "Minęła 20" w TVP Info gość Michała Rachonia redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

Michał Rachoń zwrócił uwagę na to, że w obliczu zbliżającego się niebezpieczeństwa epidemii koronawirusa, niektórzy politycy opozycji straszą, że wirus dotarł już do Polski, choć ministerstwo zdrowia wyraźnie te plotki zdementowało.

Opozycja, szczególnie ta część związana z Platformą Obywatelską nie zauważyła, że zmieniły się trochę warunki funkcjonowania na scenie politycznej ze względu na dobro ogółu. W momencie jakichś poważniejszych zagrożeń trzeba ściągnąć sobie lejce. To jest wciąż ta sama praktyka, straszenie polexitem, straszyli ruiną finansów, straszą tym, że nie będzie miał kto pracować i nagle okazuje się, że to straszenie zostało przeniesione na teren, który jest bardzo wrażliwy jeśli chodzi o wyrządzone bezpośrednie i natychmiastowe szkody społeczeństwu. Jeżeli będzie się mówiło, że gdzieś (w Polsce) jest przypadek koronawirusa, to będzie wybuchała panika i w odpowiednim momencie służby mogą nie zareagować. W polityce kar za fałszywe alarmy nie ma, ale karą może być reakcja wyborców

 - mówił Tomasz Sakiewicz.

W wielu krajach na świecie jest tak, że opozycja wspiera władzę i deklaruje pełną gotowość [w walce z koronawirusem - red.]. I władza zostanie rozliczona z tego, czy w takich sytuacjach potrafi współpracować z opozycją, a opozycja z władzą

- zwrócił uwagę redaktor Sakiewicz.

Wystosował też apel zarówno do partii rządzących, jak i opozycyjnych.

Nie używajmy teraz służby zdrowia w kampanii wyborczej, i ukarzmy tych, którzy będą to robić. Mówmy jak najwięcej, szczególnie o tej chorobie, ale nie używajmy tego do walki politycznej, bo ta sprawa stała się zbyt gorąca i zbyt niebezpieczna

- powiedział Sakiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, TVP Info,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts