Kuriozalne słowa Wałęsy! "Nam bliżej do Moskwy, niż do Nowego Jorku"

Lech Wałęsa / Fotomag/Gazeta Polska

  

Tego mogliśmy się spodziewać... W rozmowie z rosyjskimi mediami Lech Wałęsa był w swoim żywiole: chwalił Putina, przymilał się do Rosji, aż w końcu przyznał wprost, że występuje przeciw demokratycznie wybranym polskim władzom.

W rozmowie z agencją RIA Novosti Wałęsa zdradził, że nie zdążył zadbać o poprawę stosunków z Rosją, gdyż... zostawił sobie to na drugą kadencję. Wiadomo jak to się skończyło, w wyborach prezydenckich w 1995 roku pokonał go Aleksander Kwaśniewski. Dla byłego prezydenta nic nie jest jeszcze stracone. Chce bowiem... spotkać się z Władimirem Putinem.

Załatw Pan zaproszenie, to pojadę. Oczywiście! Nie mam żadnych przeciwwskazań. Bardzo bym chciał, bo uważam Putina za mądrego człowieka, tylko któremu nie dostarczają argumentów, takich trochę innych. On ma inne argumenty. Potencjał, wielkie to wszystko, wrogowie. I on z tego wyciąga wnioski.

- mówi Wałęsa.

Ale to nie koniec. Lech Wałęsa twierdzi, że Polska powinna dobrze żyć z Rosją, bo... bliżej jest Polakom do Moskwy niż do Nowego Jorku.

Mówię: „nie kłóćmy się z Rosją, bo ci trzeci na nas zarabiają". My musimy znaleźć rozwiązanie. Musimy ustąpić jeden drugiemu na miarę wielkości. Zrozumieć, a wtedy będziemy razem robić naprawdę dobrą politykę. I nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku.

- dodaje były prezydent.

Wałęsa oficjalnie przekazał też światu, że... występuje przeciwko polskiemu rządowi. Na tym zakończył rozmowę, jaką przeczytać mogły tysiące ludzi na całym świecie.

Mi się to nie podoba. Przecież Pan wie. Nie podoba mi się polityka mojego rządu, występuję przeciwko niemu.

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, sputniknews.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wzięła pigułkę poronną - lekarz uratował dziecko. Teraz grozi mu... więzienie

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/trestletech

  

Czy za uratowanie życia dziecka można iść do więzienia? Ta historia pokazuje, że tak. Argentyńskiemu lekarzowi grożą dwa lata pozbawienia wolności, bo uratował dziecko pacjentki, która wzięła pigułkę poronną. Sąd uznał jednak, że lekarz postępując w ten sposób nie dopełnił obowiązków służbowych.

Historia rozpoczęła się, gdy do szpitala w Cipoletti zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że zażyła pigułkę poronną, gdyż jej dziecko jest wynikiem gwałtu. Ordynator szpitala dr Leandro Rodríguez Lastra podjął jednak decyzję o uratowaniu dziecka. Urodziło się ono w 35 tygodniu ciąży i trafiło do adopcji. 

[polecam:https://niezalezna.pl/257163-w-glowie-sie-nie-miesci-demokratka-chce-mozliwosci-aborcji-w-chwili-porodu]

Choć dziewczynka jest zdrowa i ma już dwa lata sprawa ta trafiła przed oblicze sądu, a lekarza oskarżono o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Dr Leandro Rodríguez Lastra oświadczył, iż postąpił zgodnie ze składaną przez siebie przysięgą lekarską. Podkreślał ponadto, że zażyte przez pacjentkę tabletki mają zastosowanie tylko na wczesnym etapie ciąży

- podaje dorzeczy.pl.

Te tłumaczenia nie przekonały jednak sądu, który uznał medyka za winnego zarzucanych mu czynów. Nie ogłoszono jeszcze wymiaru kary, ale grożą mu nawet dwa lata więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dorzeczy.pl, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl