19-letnia zawodniczka to reprezentantka kraju, obecnie grająca we Wrocławiu. To jeden z największych talentów kobiecej siatkówki w naszym kraju. Ale zaraz, zaraz. Gdzieś słyszeliśmy już to nazwisko... Tak, to córka Dawida Murka - prawdziwej legendy polskiej siatkówki.

Nie można powiedzieć, że nie wychodzę z cienia taty, ale piętno tego nazwiska w świecie siatkówki będzie, dopóki go... nie zmienię. Ale to mi absolutnie nie przeszkadza, że nazywam się Natalia Murek. Wręcz przeciwnie, to jest dość miłe, że kojarzona jestem z tatą, bo to duże pochlebstwo. To znaczy, że on osiągnął w siatkówce naprawdę sporo. Niektórzy widzą nawet podobieństwo moje do taty i to też jest sympatyczne.

- mówi Natalia.

A jak w takim razie wyglądają siatkarskie relacje ojca i córki?

Muszę przyznać, że nie przechodzi obojętnie obok moich występów i stara się udzielać mi wskazówek, rad. Ale ja, jak to dziecko i córka, nie zawsze ich pokornie słucham i wcielam w życie. Czasami się nie zgadzamy, spieramy, bo jednak siatkówka męska i żeńska to trochę inne światy. Docieramy się, ale teraz to już wygląda nieco inaczej, lepiej niż wcześniej, bo oboje potrafimy się już słuchać i chyba mogę powiedzieć, że oboje się od siebie uczymy.

- dodaje.