Jak radna Diduszko-Zyglewska podsumowałaby spotkanie wigilijne w stołecznym ratuszu? Wnioski sprowadzają się w zasadzie do jednego. Tak, zgadliście - do Konstytucji...

Rytuał religijny, należący do konkretnej religii, rzeczywiście tam była modlitwa i odczytywanie Ewangelii. Odprawianie takich rytuałów przez władze publiczne stoi w sprzeczności z artykułem 25. Konstytucji, który mówi, że władze muszą być bezstronne w sprawach religijnych, światopoglądowych i filizoficznych. To jest oczywiste, wynika to z tego, że my działamy w imieniu mieszkańców Warszawy.

- grzmiała radna Koalicji Obywatelskiej.

Następnie z prawdziwym smutkiem w głosie przyznała, że...

Nie dało się za bardzo nie uczestniczyć w tym spotkaniu.

Redaktor Andrzej Morozowski nie dowierzał i dopytywał, czy może jednak niezadowoleni radni mogli przejść dalej i kompletnie zignorować spotkanie wigilijne, jeżeli przeszkadzała im obecność księży. Radna była jednak nieugięta.

Tak, tylko było to spotkanie przedświąteczne. W zaproszeniu na to spotkanie napisano, że organizuje je rada miasta. Czyli między innymi ja i inni radni. Nie znaliśmy scenariusza, a że część z nas przykłada dużą wagę do świeckiego państwa, do Konstytucji. Organizowanie spotkania, w ramach którego jest modlitwa katolicka, dzielenie się opłatkiem, jednak zmusza do opowiedzenia się tej kwestii. Jest to wbrew Konstytucji.

- mówiła Diduszko-Zyglewska.

Druga z zaproszonych do programu - Magdalena Korzekwa-Kaliszuk - próbowała tłumaczyć radnej, iż święta Bożego Narodzenia są pod tym względem wyjątkowe, a tradycja wskazuje, że są to święta chrześcijańskie. Stąd też dzielenie się opłatkiem czy wspólna modlitwa, jak również obecność księży.

Na szczęście w Polsce nie ma obowiązku świętowania tego w sposób katolicki. Ludzie robią to różnie. Przez bardzo wiele lat odbywały się te uroczystości bez obecności księży. Chodzi o zasadę bezstronności władz.

- odpowiedziała radna Koalicji Obywatelskiej.