Agnieszka Holland pracuje nad filmem, który opowie o Wielkim Głodzie na Ukrainie. Głownym bohaterem jest dziennikarz usiłujący przekazać światu dramatyczne doniesienia z Ukrainy. Niestety, nikt nie chce go słuchać:

To opowieść o fałszywkach,  jak byśmy dziś powiedzieli: o fejkach. A także o alternatywnej rzeczywistości, kryzysie mediów i tchórzostwie rządzących. To bardzo aktualne również i dziś.

- mówi Holland.

Reżyserka w odpowiedzi na uwagę dziennikarki dotyczącą tego, że podobne schematy panują we współczesnej Rosji (padają z jej ust słowa o "alternatywnej rzeczywistości" i "przemilczaniu prawdy"), odparła:

Dla większości Rosjan historia pozostaje problemem. Chcą zapomnieć o ofiarach, jakie ponieśli.

W wywiadzie nie zabrakło też ostrych słów w kierunku prezydenta Rosji, Władimira Putina, zwłaszcza w kontekście zniewolonego przez rosyjskie władze ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa:

Nie mam złudzeń co do Putina. Robi tylko to, co jest korzystne dla jego władzy. W jego wyobraźni to dobre dla Rosji, ale w rzeczywistości jest to egoistyczny polityk. Nie dba o prawa człowieka, lekceważy sprawiedliwość, inne narody. Ma na względzie wyłącznie własne dobro

- podsumowała Holland.