Ambasador prostuje kłamstwa o polskim antysemityzmie

Żydzi eskortowani w drodze do pracy na Krakowskim Przedmieściu (marzec 1940) / By nieznany - Warszawa stolica Polski, Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy, wyd. II, Warszawa 1949, s. 72.Jerzy Piorkowski (1957) Miasto Nieujarzmione, Warszawa: Iskry, ss. 42 no ISBNWładysław Bartoszawski (1974) 1859 dni Warszawy, Kraków: Wydawnictwo

  

Ambasada RP w Szwajcarii zamieściła na swej stronie internetowej pełny tekst polemiki ambasadora Jakuba Kumocha z artykułem „Neue Zuercher Zeitung” na temat Holokaustu, informując „z przykrością i oburzeniem”, że gazeta odmówiła zamieszczenia tej polemiki.

Ambasador rozpoczyna od przedstawienia losów swojego pradziadka, wypędzonego z domu w Radomiu wraz z rodziną przez niemieckich okupantów w 1941 roku, po czym pisze:

”Historia mojego pradziadka nie jest wyjątkowa. Była typową w czasie wojny. Okupacja Polski nie była porównywalna z okupacją Francji czy Holandii. W polskich warunkach oznaczała ona przekształcenie całego kraju w wielkie piekło z różnymi kręgami. Ten najgorszy krąg był przeznaczony dla Żydów, a inne dla Polaków czy Białorusinów. Celem Niemców nie było stworzenie rządu przyjaznego nazistom, ale poszerzenie przestrzeni życiowej dla wielkich Niemiec, wykorzenienie polskich elit jako zagrożenia i germanizacja lub niewolnictwo reszty populacji. Żydzi i Polacy pochodzenia żydowskiego zostali skazani na śmierć”

- czytamy w tekście ambasadora.

"Nie wiem czy wtedy odczuwał współczucie dla Żydów, których niemieckie władze okupacyjne zapędziły do Małego Getta z całej dzielnicy. Nie wiedział wówczas, że wróci do swojej ojczyzny po 16 miesiącach, po tym jak Niemcy zlikwidują getto w sierpniu 1942 r. i wymordują jego żydowskich mieszkańców. Nie był ani sprawcą, ani świadkiem. Po prostu nie miał nic do powiedzenia. (...) Po wojnie mówił o współczuciu dla Żydów, a także o tym, że raz po raz szmuglował żywność do getta. Nie wiem, czy to prawda, czy tylko rodzinna legenda. Nie będę mógł się już tego dowiedzieć"

- kontynuuje ambasador

„Dlatego jako człowiek byłem po prostu zszokowany, gdy przeczytałem w artykule pana Simona Geissbuehlera ("Holocaust był nie tylko niemiecki - w Europie Wschodniej wielu nie chce tego dostrzec"), opublikowanym w dniu 12.12.2018 w szanowanej NZZ, następujące słowa - Powstawanie gett, działania Einsatzgruppen, masowe egzekucje, masowe deportacje, a także działania obozów koncentracyjnych i obozów zagłady nie odbywałyby się tak gładko, gdyby Niemcy nie mogli liczyć na wsparcie lokalnych mieszkańców

- pisze w swej polemice Jakub Kumoch.

Ambasador zaznacza, że „autorem tego zdania jest historyk i dyplomata (tak, autor jest dyplomatą kraju neutralnego), który powinien władać metodologią badawczą, aby nie napisać czegoś takiego”. Podkreśla, że „cytowane słowa są aktem oskarżenia, który w przeszłości podważali już historycy i badacze”.

„To uogólniające potępienie Europy Środkowej i Wschodniej, które autor przeprowadza w swoim tekście, jest empirycznie słabo uzasadnione. Prawdopodobnie autor opiera się na znajomości jednego kraju w regionie - Rumunii. Jednocześnie jednak autor wykazuje się ignorancją w stosunku do innych krajów regionu. Autor wrzuca cały region do jednego worka i uważa, że jego oceny są trafne w przypadku każdego z tych krajów. Jest to mniej więcej tak, jakby dzisiejszą sytuację społeczno-polityczną w Szwajcarii analizować przez pryzmat innych krajów Europy Zachodniej, takich jak Portugalia czy Irlandia”

- dodaje polski ambasador.

Zwraca też uwagę, że działalność polskiego rządu na uchodźstwie jest dobrze znana w Szwajcarii. Przypomina, że ambasada RP w Bernie sfałszowała w czasie wojny kilka tysięcy dokumentów latynoamerykańskich, by ratować Żydów. Była również jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o Holokauście dla rządu szwajcarskiego.

„Dlatego uważam artykuł pana Geissbuehlera za wyjątkowo niefortunny. Gdyby autor ograniczył się do analizy kraju, który badał, lub przeanalizował inne kraje w podobnie szczegółowy sposób, artykuł byłby znacznie bardziej pouczający. Zamiast tego autor i redakcja NZZ najwyraźniej postanowili obdarować całą +gorszą Europę+ swoimi uogólniającymi obserwacjami”

– napisał na zakończenie ambasador.

„NZZ” informuje, że Simon Geissbuehler jest „dyplomatą (pracuje w ambasadzie Szwajcarii w Waszyngtonie – red.), historykiem i politologiem”, przy czym zastrzega, że w artykule „Holokaust był nie tylko niemiecki...” „wypowiada się on we własnym imieniu, a przedstawione poglądy nie są oficjalnym stanowiskiem Szwajcarii bądź MSZ”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zmarł o. Jacek Pleskaczyński

/ jezuici.pl

  

Dzisiaj, 17 sierpnia br., zmarł w Kolegium przy ul. Rakowieckiej w Warszawie ojciec Jacek Pleskaczyński SJ. Odszedł do Pana w 71. roku życia, 42. powołania zakonnego i w 37. kapłaństwa.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie (ul. Rakowiecka 61), w środę – 21 sierpnia o godz. 11:00. Kondukt pogrzebowy do grobowca oo. Jezuitów wyruszy spod IV bramy Cmentarza na Powązkach o godz. 12:30.

Ojciec Jacek Pleskaczyński SJ urodził się w Lubiniu dnia 20 sierpnia 1948 roku w rodzinie Tadeusza i Haliny z domu Paprocka. Wraz ze swoimi dwiema siostrami, Jolantą i Anną, pożegnał w tym roku swoją Mamę i mimo choroby, która go ostatnio nie oszczędzała, przewodniczył Mszy św. pogrzebowej i wygłosił kazanie. Miesiąc temu Prezydent RP przyznał ojcu Jackowi „Krzyż Wolności i Solidarności”.

Szkołę podstawową i średnią (Technikum Chemiczne nr 1) ukończył w Lublinie, a potem studiował chemię na Politechnice Wrocławskiej oraz etykę w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w Kaliszu 23 sierpnia 1977 roku i pierwsze śluby złożył 2 września 1979 roku. Po uzupełnieniu studiów teologicznych przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. bpa Zbigniewa Kraszewskiego w Warszawie dnia 31 lipca 1983 r. Trzecią probację odbył w latach 1993-1994 w Starej Wsi i ostatnie śluby w Towarzystwie Jezusowym złożył 8 grudnia 1995 roku w Lublinie na ręce o. Stefana Dzierżka SJ. Już w latach 70-tych inwigilowany był przez służby bezpieczeństwa PRL i konsekwentnie wspierał prześladowanych opozycjonistów.

Ojciec Jacek posługiwał najpierw w Lublinie (1982-1984), gdzie między innymi troszczył się o harcerzy. Następnie po rocznej pracy w Toruniu (1984-1985) został wysłany do Łodzi jako duszpasterz akademicki, asystent WŻCh i nauczyciel religii (1985-1993).

Podczas pracy w Łodzi angażował się w animowanie życia duchowego harcerzy, licealistów i kombatantów oraz współprowadził Duszpasterstwo Środowisk Twórczych, w ramach którego odbywały się cotygodniowe spotkania z przedstawicielami niezależnej kultury i działaczami środowisk opozycyjnych. Na prośbę o. Stefana Miecznikowskiego SJ opiekował się niezależną galerią sztuki pod nazwą „Nawa św. Krzysztofa”. Sprawował pieczę nad grupą samokształceniową Duszpasterstwa Akademickiego złożoną m.in. z działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Łódzkiej. W styczniu 1986 r. współorganizował wystawę poświęconą piątej rocznicy strajków studenckich w Łodzi, a w maju 1989 r. objął opieką duszpasterską strajkujących studentów w okupowanym budynku tzw. „Akwarium” Politechniki Łódzkiej.

W latach 1986-1989 inicjował i organizował na Roztoczu obozy dla studentów i licealistów, podczas których odbywały się prelekcje i dyskusje z udziałem znanych działaczy opozycji antykomunistycznej. W latach 1975-1977 podlegał inwigilacji ze strony SB.

Po ukończeniu Trzeciej Probacji pracował jako kapelan szpitala MSWiA w Warszawie (1994-1999), a następnie jako misjonarz ludowy w Poznaniu (1999-2000) i duszpasterz akademicki oraz rekolekcjonista w Szczecinie (2000-2008). Powrócił do Warszawy w 2008 roku, gdzie dał się poznać jako kapelan w więzieniu na Rakowieckiej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: jezuici.pl

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl