Prezydent z PO wypił i wsiadł za kółko. Śledztwo umorzono, gdyż miał 0,49, a nie 0,5 promila!

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/@Lubuska_Policja

  

Prokuratura Rejonowa w Zabrzu umorzyła dochodzenie w sprawie prowadzenia samochodu po alkoholu, czego dopuścił się w listopadzie prezydent Rybnika Piotr Kuczera. Badanie trzeźwości wykazało u niego 0,49 promila alkoholu, więc odpowie za wykroczenie, nie za przestępstwo.

O umorzeniu prowadzonego przez zabrzańską prokuraturę postępowania w tej sprawie poinformowała w dzisiaj rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.

"Z uwagi na to, że wynik badania krwi na zawartość alkoholu był niższy od dolnej granicy określonej w kodeksie karnym, stwierdzono, że zachowanie Piotra K. nie wyczerpało znamienia występku opisanego w art. 178a par. 1 kodeksu karnego. Materiały zakończonego dochodzenia przekazano właściwej jednostce policji w celu przeprowadzenia postępowania w sprawie o wykroczenie drogowe z art. 87 par. 1 kodeksu wykroczeń"

– poinformowała rzeczniczka.

Jeżeli ktoś ma w organizmie od 0,2 do 0,5 promila, jego stan określa się jako "po użyciu alkoholu". Zgodnie z kodeksem wykroczeń, "kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 zł". Grozi za to także czasowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Zgodnie z kodeksem karnym kierowca prowadzi w stanie nietrzeźwości, jeśli zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila. Wówczas popełnia przestępstwo, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Policjanci 18 listopada skontrolowali trzeźwość prezydenta Rybnika, kierującego mercedesem na ulicy Obwiedniej Południowej w tym mieście. Badanie na zawartość alkoholu, przeprowadzone za pomocą bezustnikowego urządzenia AlcoBlow, dało wynik pozytywny. Ponieważ kierowca odmówił poddania się badaniu z wykorzystaniem urządzenia umożliwiającego pomiar stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu, przewieziono go do rybnickiego szpitala, aby pobrać krew do badania. Policjanci rutynowo zatrzymali też Kuczerze prawo jazdy.

"Z uzyskanej opinii laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wynikało, że stężenie alkoholu we krwi wynosiło 0,49 promila alkoholu etylowego"

– poinformowała prokuratura.

Dzień po kontroli trzeźwości prezydent Kuczera publicznie poinformował o zdarzeniu. Jak mówił, ponieważ wstępny wynik badania na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu był pozytywny, udał się na badanie krwi – jako najbardziej precyzyjną metodę pomiaru.

"Sytuacja jest dla mnie trudna. Chciałbym przeprosić wszystkich tych, którzy czują się tym faktem zbulwersowani. (...) Zdaję sobie sprawę z konsekwencji. (...) Jest tak, że w trakcie obiadu być może – a nawet na pewno – białe wino: o jeden kieliszek za dużo. Będę musiał wziąć to po prostu, jak się mówi, na klatę"

– mówił w listopadzie Kuczera podczas briefingu prasowego w rybnickim magistracie.

"Mam nadzieję, że postępowanie sądowe wyjaśni mieszkańcom, wyborcom, tę sytuację. Jestem świadomy wszystkich konsekwencji"

– dodał prezydent Rybnika.

W październikowych wyborach samorządowych Piotr Kuczera (PO), startując z ramienia Koalicji Obywatelskiej, został wybrany na drugą kadencję już w pierwszej turze, z poparciem ponad 61 proc. głosujących.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wandale wywrócili krzyże w Kuropatach

/ Andrej Kuźniečyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nieznani sprawcy przewrócili czternaście drewnianych krzyży w Kuropatach, miejscu kaźni ofiar represji stalinowskich – podało Radio Swaboda. To kolejny akt wandalizmu na tej mińskiej nekropolii.

Jako pierwszy o zniszczeniu drewnianych krzyży, symbolicznie upamiętniających ofiary represji, poinformował opozycjonista Paweł Siewiaryniec, który uczestniczy w akcji przeciwko mieszczącej się przy Kuropatach restauracji „Pojedziemy, pojemy”.

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich są także Polacy. Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Niedawno na terenie Kuropat wandale zniszczyli tzw. ławkę Clintona (już po raz trzeci). Granitową ławkę przekazał „w darze od narodu amerykańskiego” prezydent Bill Clinton podczas wizyty w 1994 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl