Przypomnijmy, jeszcze w październiku na jednym z ostatnich posiedzeń przed wyborami Rada Warszawy zdominowana przez polityków Platformy Obywatelskiej zdecydowała o ustanowieniu 98-proc. bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego we własność. Optyka zmieniła się po wyborach. W miniony czwartek Rada Warszawy zdecydowała, że upust będzie jednak wynosił 60 proc., co oznaczało, że za przekształcenie warszawiacy będą musieli słono zapłacić. Politycy PO przekonywali jednak, że to konieczność. Według Pawła Rabieja, wiceprezydenta Warszawy, październikowa decyzja wydawała się słuszna, ale nie była wówczas dobrze policzona.

To była decyzja nieodpowiedzialna, podjęta bez świadomości skutków finansowych.
- mówił w mediach Rabiej.

Wtedy koszty 98-proc. bonifikaty wyliczył na 1,7 mld zł, co miało stanowić 1/8 budżetu.

Trzeba umieć realistycznie oceniać budżet miasta i podejmować odważne decyzje, nawet jeżeli są mało popularne.
- mówił Rabiej.

Sam Trzaskowski nie odważył się, aby pojawić się na sesji rady miasta. Później jednak bronił decyzji i twierdził, że pieniądze są potrzebne na walkę ze smogiem i darmowe żłobki. Jego argumenty nie spotkały się jednak ze szczególnym zrozumieniem mieszkańców Warszawy. Tym bardziej że pojawiają się kolejne problemy z gospodarką śmieciową i ewentualnej podwyżki cen komunikacji publicznej. Na prezydenta Warszawy wylało się morze krytyki. Jednocześnie działania podjął rząd.

My jesteśmy zdeterminowani, żeby te bonifikaty były jak najwyższe. Likwidowaliśmy użytkowanie wieczyste i zmienialiśmy je na własność po to, żeby właśnie Polacy mogli w końcu poczuć się właścicielami swoich mieszkań, nieruchomości. Zrobimy wszystko, żeby taka możliwość była. Dlatego premier polecił wojewodzie, panu Sipierze, żeby przeanalizować uchwałę przyjętą w zeszłym tygodniu przez Radę Warszawy pod kątem tego, czy jest zgodna z prawem.
- mówił wczoraj Michał Dworczyk.

To oznaczałoby niemały problem dla Trzaskowskiego, gdyż realnie jego nowa uchwała weszłaby w życie w połowie stycznia. Oznaczałoby to z pewnością szturm warszawiaków na urzędy w dniach 2–15 stycznia, a to po pierwsze wydłużyłoby istnienie tematu, a po drugie oznaczałoby chaos w funkcjonowaniu urzędów. Wczoraj Rafał Trzaskowski postanowił wrócić do „nieprzemyślanej” i „niepoliczonej” uchwały sprzed wyborów, której utrącenia bronili zgodnie wszyscy politycy PO.

Zwrócę się do pani przewodniczącej Rady Miasta o zwołanie sesji jutro. Rozmawiałem z prezydium klubu i dzisiaj będę rozmawiał z całym klubem i rekomendował powrót do bonifikaty 98 proc., dlatego że wsłuchuję się w głos warszawiaków. Jestem politykiem, który potrafi wziąć odpowiedzialność na swoje barki, potrafi się przyznać do tego, że należy słuchać wyborców. Jeżeli ma być rzeczywiście sprawiedliwie, to zwrócę się do kolegów w Sejmie, żeby przygotowali rozwiązania ustawowe, które będą zrównywały bonifikaty.
- powiedział wczoraj Rafał Trzaskowski.

Teraz triumfują politycy PiS.

Presja ma sens.
- stwierdził Jarosław Krajewski, warszawski poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem polityków partii rządzącej Trzaskowski wróci do swojego pomysłu za rok.