Dzieci bohaterów objęte specjalną pomocą

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/PublicDomainPictures

  

Ginący strażak, żołnierz czy policjant, prawdopodobnie w ostatniej chwili myślą o przyszłości swojej rodziny i mają jedną prośbę do nas wszystkich: żebyśmy pamiętali o ich dzieciach. My staramy się tę prośbę spełnić – mówi Magdalena Pawlak, prezes Fundacji Dorastaj z Nami, obejmującej pomocą dzieci bohaterów, którzy zginęli w trakcie pełnienia służby publicznej. Jak podkreśla, wśród Polaków chęć pomagania jest coraz większa, ale ważne, żeby robić to nie tylko przed świętami. Nie do przecenienia jest też wsparcie biznesu – zaangażowanie takich partnerów pozwala spotęgować zasięg i efekty działań charytatywnych.

Polacy coraz częściej widzą potrzebę pomagania innym i są coraz hojniejsi. W ostatnich badaniach aż 70 proc. Polaków deklaruje, że pomaganie jest bardzo ważne i należy to robić. To wzrost o 5 pkt proc. na przestrzeni dwóch lat. Co równie ważne, aż 64 proc. Polaków deklaruje pracę w wolontariacie 

– mówi agencji Newseria Biznes Magdalena Pawlak, prezes zarządu Fundacji Dorastaj z Nami.

Badanie CBOS przeprowadzone na początku tego roku pokazuje, że wskaźnik zaangażowania Polaków w działalność organizacji społecznych i obywatelskich systematycznie rośnie, będąc aktualnie na najwyższym poziomie od 1988 roku. Polacy najchętniej udzielają się w organizacjach pomagających dzieciom (11 proc.) oraz osobom starszym, ubogim czy bezdomnym (10 proc.). Z cyklicznych badań dotyczących dobroczynności, które CBOS przeprowadza od 2006 roku, wynika, że zdecydowana większość Polaków (78 proc.) stara się pomagać potrzebującym. Najczęściej robi to w formie finansowej – mniej więcej 2/3 Polaków przynajmniej raz w roku przekazuje pieniądze na cele charytatywne, spory odsetek robi to nawet kilkukrotnie.

My, jako zwykli ludzie, dużo czerpiemy dając coś od siebie innym osobom 

– uważa Magdalena Pawlak.

Prezes Fundacji Dorastaj z Nami podkreśla też, że pomoc skierowana do potrzebujących powinna być przemyślana, ukierunkowana na konkretne efekty. Bardzo ważna jest też synergia pomiędzy organizacjami pozarządowymi a biznesem, z których każde ma inną wiedzę, doświadczenie i inne możliwości pomagania.

Współpraca biznesu z organizacjami pozarządowymi to chyba najlepsza możliwa forma, a sposoby pomagania mogą być wszelakie. Mogą to być fundusze finansowe, pomoc rzeczowa albo wolontariat. My – jako fundacja – zachęcamy też indywidualne osoby do pomocy stałej. To bardzo ważne, aby pokazać ludziom, że pomagać można przez cały rok, i zachęcać, żeby wpłacali drobne, ale comiesięczne kwoty

 – podkreśla Magdalena Pawlak.

Fundacja Dorastaj z Nami pomaga dzieciom bohaterów – żołnierzy, strażaków, policjantów czy ratowników górskich, którzy zginęli na służbie – obejmując ich opieką do czasu ukończenia 25 roku życia. Dzięki funduszom od indywidualnych darczyńców i partnerów biznesowych funduje stypendia, które zabezpieczają byt tych dzieci albo pomagają im w nauce. Z tych pieniędzy finansowane są m.in. ciepłe obiady w szkole, korepetycje czy terapia z psychologiem. W ubiegłym roku fundacja przeznaczyła na swoją działalność programową ponad 811,5 tys. zł, współfinansując edukację dla 120 dzieci.

Pomagają nam w tym zarówno firmy, jak i osoby indywidualne. Traktujemy to jako osobistą, małą misję, do której chcemy zaprosić jak najszersze grono. Oprócz tej warstwy finansowej, która jest bardzo istotna, liczy się pokazanie tym dzieciom, które straciły ojców lub matki, że praca ich rodziców była dla nas, jako społeczeństwa, bardzo ważna. W tym celu organizujemy specjalne akcje 

– mówi Magdalena Pawlak.

Taką akcją była zainaugurowana w ubiegłym roku kampania społeczna „Dla Ciebie zginął strażak, żołnierz, policjant, ratownik górski – a dla mnie tata”. Jej głównym celem było budowanie społecznego szacunku, świadomości i etosu służby publicznej. Fundacja stworzyła spoty radiowe i telewizyjne, wykorzystując archiwalne materiały informujące o wypadkach, w których zginęli funkcjonariusze. Zderzono je z narracją rodzinną. Kampania dotarła do przeszło miliona Polaków, spotykając się z dużym odzewem w social mediach.

Nasza fundacja jest dość niezwykła, ponieważ została założona przez grono dwudziestu siedmiu firm, dlatego mamy dość szerokie doświadczenie we współpracy z biznesem. To pozwala nam realizować bardzo duże przedsięwzięcia i dosyć szeroko realizować tę pomoc. Bardzo istotne jest to, żeby te dwie gałęzie, czyli organizacja pozarządowa i biznes, mogły ze sobą współpracować, bo razem możemy zdziałać znacznie więcej 

– mówi prezes fundacji Magdalena Pawlak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl