Hipokryzja Obywatelska! Najpierw podebrali posłów Nowoczesnej, teraz składają donos na Kałużę

Koalicja Obywatelska - zdjęcie ilustracyjne / Fotomag/Gazeta Polska

  

Nie tak dawno Platforma Obywatelska „pożarła” posłów Nowoczesnej. Dziś PO zapowiedziała zawiadomienie prokuratury o „możliwości popełnienia przestępstwa korupcji politycznej przez radnego Wojciecha Kałużę oraz funkcjonariuszy PiS”. Chodzi o radnego sejmiku województwa śląskiego, który zawarł z PiS porozumienie, dając partii rządy w regionie.

W październikowych wyborach PiS uzyskało w 45-osobowym Sejmiku Województwa Śląskiego 22 mandaty. Koalicja Obywatelska zdobyła 20 mandatów, SLD wprowadziło 2 radnych, a PSL – 1. Większość PiS w sejmiku zapewniła decyzja wybranego z listy KO radnego Wojciecha Kałuża, który przed pierwszą sesją sejmiku zawarł z tą partią porozumienie i został wicemarszałkiem regionu.

Treść 13-stronnicowego zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zapowiadanego już w końcu listopada – przedstawili podczas konferencji prasowej w Katowicach posłowie PO: Borys Budka, Marek Wójcik i Paweł Bańkowski.

„Radny Wojciech Kałuża, który startował z list Koalicji Obywatelskiej, stał się symbolem tego, co jest najgorsze w polityce, stał się symbolem korupcji politycznej. 25 tys. osób, które oddało głos na KO, nie na PiS, oddało głos na Wojciecha Kałużę, zostało oszukanych przez tego człowieka”

– podkreślił Bańkowski.

„To był akt ordynarnej zdrady wyborców, oszustwa wyborczego, ale - naszym zdaniem - to zachowanie i działania określonych osób wyczerpują również znamiona przestępstwa. Zobaczymy, jak do tego doniesienia ustosunkuje się prokuratura”

– dodał wiceszef PO Borys Budka.

„Korupcją polityczną określa się czyny korupcyjne z udziałem przedstawicieli władzy. Termin polityczna odnosi się do polityki rozumianej jako uczestniczenie w sprawowaniu władzy albo wywieraniu wpływu na jej podział. Z etycznego punktu widzenia z korupcją polityczną mamy do czynienia wtedy, gdy osoby politycznie zaangażowane zachowują się nieuczciwie”

– czytamy w prawnym uzasadnieniu wniosku do prokuratury.

W ocenie polityków PO, Wojciech Kałuża mógł popełnić przestępstwo łapownictwa biernego, przyjmując – w ocenie Platformy - korzyść osobistą w postaci stanowiska wicemarszałka województwa, oraz majątkową w postaci wynagrodzenia. Autorzy doniesienia do prokuratury powołują się tu na przepisy art. 228 i 229 Kodeksu karnego.

Uważają także, że prokuratura powinna zbadać sprawę pod kątem naruszenia art. 250a Kodeksu karnego, który stanowi, że „kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób, podlega karze pobawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Podobna kara grozi temu, kto udziela takiej korzyści w zamian za głosowanie w określony sposób.

Składający doniesienie wnioskują w swoim zawiadomieniu o przesłuchanie przez prokuraturę – jak napisano – „w odpowiednim charakterze” - Wojciecha Kałuży, a także szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka oraz – w charakterze świadka - przewodniczącego śląskiej PO, byłego marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi.

Czy tak samo posłowie PO zachowają się wobec wszystkich parlamentarzystów, którzy w trakcie trwania kadencji przeszli do Platformy z innych partii?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były współpracownik Macrona w areszcie

prezydent Francji Emmanuel Macron / kremlin.ru

  

Alexandre Benalla, były bliski współpracownik prezydenta Emmanuela Macrona, został osadzony w tymczasowym areszcie w związku z prowadzonym dochodzeniem ws. stosowania przemocy podczas pierwszomajowej manifestacji w Paryżu w 2018. Informację potwierdzają francuskie źródła sądowe.

Sąd wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Alexandra Benalli, zatrudnionego do lipca ubiegłego roku w administracji prezydenckiej, w związku z niedotrzymywaniem przez niego warunków nadzoru prokuratorskiego. Wniosek o tymczasowe zatrzymanie złożyli kuratorzy Benalli.

Podczas rozprawy sąd w Paryżu podjął również decyzję o osadzeniu w areszcie innego współpracownika prezydenta Macrona - a prywatnie przyjaciela Benalli - Vincenta Crase. Był on zatrudniony w aparacie ugrupowania „La Republique en marche” - partii Emmanuela Macrona, która aktualnie sprawuje władzę we Francji.

Bezpośrednim powodem decyzji o areszcie tymczasowym było to, że 31 stycznia portal informacyjny Mediapart zamieścił na swych stronach potajemne nagranie kilku rozmów telefonicznych, jakie obaj mężczyźni przeprowadzili w dniu 26 lipca ub.r. Benalla i Crase byli wówczas objęci prokuratorskim zakazem jakichkolwiek kontaktów dwustronnych - przypomina agencja AFP. Cztery dni wcześniej postawiono im zarzuty stosowania przemocy podczas manifestacji w Paryżu.

Agencja AFP przypomina, że od kilku miesięcy afery związane z osobą Alexandra Benalli koncentrują na sobie uwagę mediów we Francji i poważnie nadwerężają pozytywny wizerunek prezydenta Macrona.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl