Policja poinformowała, że wybuch nastąpił ok. godz. 2.30 nad ranem przed główną siedzibą nadawcy po telefonie o podłożeniu bomby, co skłoniło kierownictwo stacji do ewakuacji budynku - podaje agencja Associated Press.

Na razie nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za podłożenie ładunku.

W przeszłości greckie media były atakowane przez zbrojne organizacje skrajnie lewicowe i anarchistyczne.

"To był atak na demokrację. Na szczęście są tylko straty materialne. Dobrze, że nikt nie ucierpiał po szybkich działaniach podjętych przez policję"

- powiedziała minister ds. obrony cywilnej Olga Gerowasili.

Jak poinformowała, wydział policji do walki z terroryzmem wszczął śledztwo w sprawie. Kilkudziesięciu policyjnych śledczych w białych kombinezonach zbierało dowody na miejscu wybuchu. Znaczny obszar, gdzie miała miejsce eksplozja, został odgrodzony.

W momencie wybuchu telewizja Skai nadawała na żywo; relacjonowała wszystko, co działo się przed jej siedzibą.