Saramonowicz to autor tak głębokich dzieł filmowych w rodzaju "Lejdis" czy "Idealny facet dla mojej dziewczyny".

Dał się też poznać jako jeden z "artystów", którzy ochoczo wypowiadają się na tematy polityczne. Na cel wzięli sobie również Kościół, a ostatnio okazało się, że bardzo przeszkadzają im świąteczne tradycje.

Zaczęło się, gdy Kinga Rusin zaapelowała, by nie ubierać żywych choinek, bo przecież drzewa chcą żyć! Teraz Andrzej Saramonowicz grozi, by nie wysyłać mu świątecznych życzeń i obrazków, bo będzie blokował.

Reżyser dał upust swojej frustracji w wulgarnym wpisie na Facebooku.

Za fotkę/rysunek choinki, sań, żłóbka, świętej rodziny, reniferów, sianka, śpiewającego kolędę łosia lub jakiegokolwiek, ku**a, stworzenia organicznego lub nieorganicznego, takoż za ilustrację pastuszków, gwiazdy betlejemskiej lub szeroko rozumianego podobnego gó**a, przysłane mi jako wiadomość fejsbukowa oraz za oznaczenie mnie na wysłanych zbiorczo do wszystkich ewrybady znajomków pod pretekstem niby-życzeń w stylu "tak o tobie ciepło myślę" USUWAM ZE ZNAJOMYCH NA ZAWSZE! łącznie z ZABLOKOWANIEM

- napisał celebryta.

Niecałe dwa miesiące temu Saramonowicz wzywał z kolei do bojkotu Podkarpacia:

Czytam, że Podkarpacie straszy, że zostanie "strefą życia", czyli wprowadzi całkowity zakaz aborcji, in vitro, zakaże mówienia o dżender, mniejszościach seksualnych i jakiejkolwiek edukacji seksualnej. Tak zrobią, bo - jak twierdzą - mogą. I już. I myślę, że jeśli tak się rzeczywiście stanie, to my - strefa wielkomiejskiego bezeceństwa i rozpusty - powinniśmy tam przestać jeździć na wakacje letnie i zimowe. Zostawiajmy kupę naszego szmalu poza "strefą życia" po prostu. I powinniśmy też przestać kupować produkty pochodzące z Podkarpacia. Zrobimy sobie listę firm stamtąd i zaczniemy je - jedna po drugiej - konsekwentnie bojkotować

- pisał.