Bank Światowy o polskiej energii

/ Shiny Things [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

  

Wzrost do 2030 r. udziału odnawialnych źródeł w produkcji energii do ok. 50 proc. przyniósłby korzyści polskiej gospodarce i doprowadziło do poprawy jakości powietrza w polskich miastach - oceniają eksperci Banku Światowego w raporcie.

Według opublikowanego raportu Polska mogłaby przyjąć "ambitny cel zwiększenia udziału źródeł odnawialnych w produkcji energii do niemal 50 proc. do 2030 r." (obecnie jest to 14 proc.) oraz redukcji udziału węgla do poziomu poniżej 40 proc. (obecnie 80 proc.).

Realizacja takiego scenariusza przyniosłaby "drastyczne obniżenie emisji zanieczyszczeń", a także emisji dwutlenku węgla - stwierdzili eksperci BŚ.

"Całkowity koszt realizacji takiego scenariusza byłby jedynie o siedem procent wyższy w porównaniu z kosztami planowanej obecnie przez Polskę transformacji energetycznej. Co więcej, korzyści związane z potencjalnie niższymi opłatami za emisje dwutlenku węgla oraz mniejszymi wydatkami zdrowotnymi całkowicie zrekompensowałyby ten dodatkowy koszt"

- przekonuje Bank Światowy

Scenariusz przedstawiony w raporcie zakłada zmniejszenie do 2030 r. liczby miejsc pracy w górnictwie o 25 proc., czyli 20 tys. etatów. "Jednakże spadek ten zostałby z nadwyżką zrekompensowany poprzez wzrost zatrudnienia w sektorze związanym z poprawą efektywności energetycznej Polskich domów, w którym pracę znaleźć może nawet 100 tys. osób" - czytamy.

Raport wskazuje też, że wpływ tej restrukturyzacji na rynek pracy w skali kraju byłby "prawie niezauważalny", a w skali lokalnej niewielki m.in. ze względu na "dynamiczny rozwój Śląska i problemy z niedoborem pracowników w tym regionie". Dodatkowo negatywny wpływ transformacji na rynek pracy mógłby zostać ograniczony przez programy aktywizacji zawodowej - wskazano.

"Polsce udało się oddzielić wzrost gospodarczy od wzrostu emisji, co należy uznać za sukces. Polski PKB wzrósł od 1989 r. siedmiokrotnie, zaś emisje w sektorze energii elektrycznej i ciepłownictwa spadły o 30 proc."

– wskazał cytowany w komunikacie na temat raportu przedstawiciel Banku Światowego na Polskę i kraje bałtyckie Carlos Pinerúa.

Jak dodał, wciąż duży udział węgla w sektorze powoduje "szereg poważnych problemów środowiskowych i zdrowotnych wśród Polaków, którzy oddychają zanieczyszczonym powietrzem".

"Nasza analiza pokazuje, że zainwestowanie teraz w odnawialne źródła energii byłoby dobre dla zdrowia społeczeństwa, a także uzasadnione z punktu widzenia całej gospodarki"

– podkreślił Pinerúa.

Autorzy raportu zaznaczyli, że węgiel pomógł w rozwoju społecznym i gospodarczym Polski. "Jednakże obecne europejskie i światowe trendy sprawiają, że transformacja w kierunku czystej energii jest nieunikniona, a postęp technologiczny sprawia, że przejście na czystszą energię jest tańsze i bardziej opłacalne" - napisano.

Jak przypomniała cytowana w komunikacie Xiaodong Wang z Banku Światowego, ponad 60 proc. istniejących elektrowni węglowych w Polsce ma ponad 30 lat. "Konieczność wymiany tych elektrowni oznacza, że Polska ma teraz okazję poprawić jakość powietrza i ograniczyć emisje poprzez przejście na czystsze źródła energii" – oceniła.

Bank Światowy to międzynarodowa instytucja finansowa, której misją jest ograniczanie ubóstwa i wspieranie zrównoważonego rozwoju. Polska jest członkiem Banku od 1986 r. W sumie Bank udzielił Polsce pożyczek o wartości 16 mld dol. Do kluczowych działań realizowanych obecnie przez BŚ w Polsce należą m.in. projekty przeciwpowodziowe na Odrze i Wiśle, wspieranie słabiej rozwiniętych regionów Polski czy działania na rzecz czystego powietrza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Poseł uderzył, ale zarzutów nie usłyszy. Sąd oddalił zażalenie

/ / Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen YouTube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Nagranie z sejmowego monitoringu jest jednoznaczne – poseł PO Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka. Do bulwersującej sytuacji doszło na sali plenarnej. Pomimo to polityk Platformy Obywatelskiej nie poniesie odpowiedzialności karnej. Najpierw prokuratura umorzyła postępowanie, a teraz sąd odrzucił zażalenie Leśniaka - czytamy w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

O skandalicznym incydencie w Sejmie "GPC" pisała wielokrotnie – w nocy z 18 na 19 lipca 2017 r. (trwała debata nad reformą Sądu Najwyższego) doszło do przepychanek.

„Poseł PO Tomasz Lenz podszedł do grupki polityków PiS i bardzo mocno uderzył ręką w plecy posła Józefa Leśniaka”

– informowała gazeta.

Poseł PiS powiadomił prokuraturę i przywołał art. 222 Kodeksu karnego, który mówi o naruszeniu nietykalności fizycznej funkcjonariusza publicznego.

- Osobą, która tego dokonała, był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie

– podkreślił poseł Leśniak.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie. Trwało bardzo długo, ale w końcu wydano postanowienie o... umorzeniu! Powód: „wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”. [polecam: [polecam:https://niezalezna.pl/233535-posel-platformy-uderzyl-posla-pis-prokuratura-nie-zamierza-scigac-lenza-z-urzedu]

Ale największe zdziwienie wywołało uzasadnienie, choć nawet prokurator przyznał, że nie ulega wątpliwości, iż Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej:

„(…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych”.

Skąd taki wniosek? Tłumaczono, że Józef Leśniak opuścił miejsce w ławach poselskich, a do uderzenia doszło po zarządzeniu przerwy w obradach. W związku z tym nie można mówić – jak twierdzi prokurator – o naruszeniu nietykalności funkcjonariusza publicznego, lecz jedynie o występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Oczywiście, Leśniak zaskarżył taką decyzję i akta trafiły do sądu. Ten niedawno się wypowiedział.

„Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 11 stycznia 2019 r. (….) postanowił zażalenia nie uwzględnić i utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie”

– poinformowano „Codzienną”.

CZYTAJ WIĘCEJ w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl