Nie tylko potępienie Rosji w słowach! NATO przekaże Ukrainie sprzęt

Petro Poroszenko, Jens Stoltenberg / nato.int

  

Jens Stoltenberg spotkał się dziś z Petro Poroszenko, prezydentem Ukrainy. Poruszono temat rosyjskiego ataku na ukraińskie okręty. - NATO potępia działania Rosji wobec ukraińskiej marynarki wojennej i domaga się uwolnienia marynarzy, zatrzymanych po ostrzelaniu ich okrętów w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej – oświadczył dziś sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Do końca roku NATO przekaże ukraińskim siłom zbrojnym bezpieczne systemy łączności – zadeklarował po rozmowach z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką w Brukseli. Jak powiedział, NATO wesprze też rozwój ukraińskiej marynarki wojennej.

„Przeprowadziliśmy bardzo ważną dyskusję na temat pomocy NATO dla Ukrainy i agresywnych działań Rosji na Morzu Czarnym. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni problemami Ukrainy z Rosją i uważamy, że Rosja powinna uwolnić wszystkich marynarzy i zapewnić swobodę żeglugi na Morzu Azowskim”

– oświadczył Stoltenberg.

Sekretarz generalny NATO potępił działania Rosji na morzu i uznał, że dopuściła się ona naruszenia ukraińskiej suwerenności i jedności terytorialnej.

„Słyszymy także o łamaniu praw człowieka, bo przecież Rosja nie przestrzega mińskich porozumień (w sprawie konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy). Potwierdzają to znajdujący się na Ukrainie obserwatorzy OBWE i chcemy, by to się skończyło. W Donbasie odbyły się tzw. wybory, choć nie były one przewidziane mińskimi porozumieniami. Apelujemy o pokojowe uregulowanie tego konfliktu”

– powiedział Stoltenberg.

Poroszenko oświadczył na wspólnej konferencji prasowej, że przekazał NATO nazwiska Rosjan i nazwy okrętów, które uczestniczyły w listopadowej „pirackiej akcji agresji” wobec ukraińskich okrętów w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Wcześniej tę samą listę prezydent Ukrainy wręczył przewodniczącemu Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi, z którym rozmawiał w Brukseli w środę wieczorem.

Poroszenko poinformował po rozmowach ze Stoltenbergiem, że NATO będzie obserwowało sytuację wokół Morza Azowskiego. „NATO będzie śledziło sytuację na Morzu Azowskim i będzie zapewniać bezpieczeństwo w regionie. Popieramy ideę uruchomienia misji NATO na Morzu Azowskim, by mieć lepsze zrozumienie sytuacji w całym regionie” – powiedział ukraiński prezydent.

25 listopada rosyjskie służby graniczne i specjalne zaatakowały trzy niewielkie okręty marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy nad Morzem Czarnym do portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Do incydentu doszło w pobliżu łączącej te dwa akweny Cieśniny Kerczeńskiej, która kontrolowana jest przez Rosję.

Ukraińskie jednostki zostały ostrzelane i przejęte przez Rosjan, a 24 członków ich załóg aresztowano. Rosja zamierza ich sądzić za nielegalne przekroczenie granicy. Ukraina twierdzi, że do zdarzenia doszło na wodach neutralnych, a jej marynarze są jeńcami wojennymi. W wyniku incydentu władze w Kijowie ogłosiły stan wojenny na 30 dni w dziesięciu obwodach wzdłuż granicy z Rosją, separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz nad Morzem Czarnym i Azowskim.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Winni za stan wojenny nie zostali rozliczeni! „Jest to grzech zaniechania”

Sebastian Reńca / Archiwum Sebastiana Reńcy 

  

16 grudnia 1981 r. w kierunku strajkujących padły strzały. Byli zabici i ranni. Winni nie ponieśli kary do dziś. Rozmowa z Sebastianem Reńcą, pisarzem z Katowic, współautorem (wraz z Robertem Ciupą) pierwszej w Polsce książki, w której zostały zebrane wspomnienia dot. strajku i pacyfikacji kopalni „Wujek” - „Wujek '81. Relacje”

Co znalazło się w publikacji? 

Wśród ponad czterdziestu relacji wydrukowanych tu - są przede wszystkim przesłuchania górników przed Sejmową Komisją Nadzwyczajną do Zbadania Działalności MSW, które miały miejsce na początku lat 90.  

Która z opowieści bohaterów strajku zrobiła na was największe wrażenie i dlaczego?

Nie odważę się powiedzieć, że konkretna relacja wywarła na mnie lub na koledze jakieś szczególne wrażenie. Jednakże oboje podkreślamy, że ze wszystkich wspomnień przebija atmosfera wojny. Określenie „stan wojenny”, to nie były tylko puste słowa. Ludzie zgromadzeni przed kopalnią krzyczeli do atakujących ich zomowców: „Gestapo, Gestapo”, a potem padły strzały. Wśród strajkujących byli zabici i ranni. Kopalniany plac stał się swego rodzaju frontem, polem walki, choć górnicy bezpośrednio nie atakowali agresorów. Owszem, odpierali ich, choćby rzucając w zomowców kamieniami czy cegłami, ale gdy pluton specjalny zaczął strzelać, żaden z trafionych górników nie zagrażał wprost funkcjonariuszom.

Czy twoim zdaniem winni największej tragedii stanu wojennego zostali ukarani?

Oczywiście, że nie! I jest to grzech zaniechania, na który w ogóle składa się brak rozliczenia z komunizmem. Tamten system i ludzie, którzy mu służyli, nie doczekali się osądzenia. Najważniejsi z nich, Jaruzelski i Kiszczak nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za strzały w kopalni „Wujek”. Na więzienie zostali skazani jedynie funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO, choć nie wszyscy. Właśnie przed katowickim sądem toczy się rozprawa przeciwko jednemu z nich – Romanowi S., który na początku lat 90. wyjechał do Niemiec, tam zrzekł się polskiego obywatelstwa, zaczął posługiwać się nazwiskiem żony. Europejski Nakaz Aresztowania umożliwił jego zatrzymanie w maju tego roku w Chorwacji. Wyrok w jego sprawie zostanie ogłoszony 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. 

Ile jeszcze pozostało w tej sprawie do powiedzenia? 

Roman S. z plutonu specjalnego ZOMO miał szansę i wciąż ją ma, by powiedzieć więcej, złamać swego rodzaju „omertę”, zmowę milczenia i kłamstwa, która narosły wokół „Wujka” podczas wieloletniego procesu. Do tej pory powiedział dwie ciekawe rzeczy… Dotychczas wszyscy zomowcy z plutonu specjalnego mówili, że do akcji w kopalni „Wujek” wyjeżdżali w trybie alarmowym i każdy z nich pobierał jakąkolwiek broń. Roman S. powiedział, że na akcję zabrał przypisany mu pistolet. Druga ciekawa sprawa, o której mówił S., dotyczyła wojskowej prokuratury, gdzie miał on usłyszeć, że on i koledzy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za strzały w kopalni „Wujek”. Co jeszcze warto sprawdzić? Myślę, że rację ma prof. Sławomir Cenckiewicz, który uważa, że należy przebadać wojskowe archiwa pod kątem strajku, pacyfikacji katowickiej kopalni i tego, co działo się później wokół tragedii. 

Czy w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności, z którym ty i Robert Ciupa jesteście związani, planujecie kolejną książkę na ten temat? 

Na temat strajku i pacyfikacji powstały przede wszystkim książki reporterskie. Myślę, że temat największej tragedii stanu wojennego zasługuje na porządne opracowanie naukowe. I takie na pewno zostanie wydane w przyszłości przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności. 

Jesteś autorem m.in. powieści „Z cienia” o żołnierzach wyklętych, „Niewidzialni" czy zbioru opowiadań „Spowiedź Parfena”… Jedno z opowiadań, o Iwanie Kriwoziercewie, według Józefa Mackiewicza, (był to najważniejszy świadek zbrodni katyńskiej), zostało wyemitowane w Teatrze Polskiego Radia. Nad czym pracujesz obecnie?

Nad kolejną powieścią…

Książka „Wujek ’81. Relacje” do pobrania (bezpłatnie)!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl