Anna Dymna: "to cudownie, że Bóg stworzył poetów"

Anna Dymna / fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Jedenastu poetów, muzycy, aktorzy spotkają się w niedzielę w samo południe na dużej scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, by razem z Anną Dymną i tłumem bywalców świętować 600. Krakowski Salon Poezji. „Moje chwile wolności” - to temat przewodni jubileuszowego spotkania.

Czytanie wierszy w Krakowskim Salonie Poezji odbywa się od 20 stycznia 2002 roku w każdy niedzielny poranek w foyer Teatru im. Słowackiego.

Coraz mniej poezji w naszych czasach, a przecież jest nam ona bardzo potrzebna

 - mówiła przed pierwszym spotkaniem pomysłodawczynią wydarzenia, Anna Dymna. I widać miała rację, bo Krakowski Salon Poezji działa już 17 lat i to zawsze przy licznej widowni. Przez ten czas setki aktorów z całej Polski przeczytało tysiące wierszy, a słowom towarzyszyła muzyka w wykonaniu wybitnych instrumentalistów. 

Poezja pomaga zrozumieć świat, nazwać emocje i uczucia. Dzięki niej człowiek nie czuje się samotny ze swoimi problemami, bólem, zagubieniem. To cudowne, że Bóg stworzył poetów, którzy kilkoma dobrze zestawionymi słowami potrafią czasem nam coś wytłumaczyć, oswoić, uspokoić

– mówiła Anna Dymna.

Salon narodził się z tęsknoty wielu ludzi za poezją.

Powstało miejsce, gdzie ludzie mogą zatrzymać się na chwilę, wyrównać oddech i w spokoju, skupieniu posłuchać pięknych, mądrych słów. Przecież nasza codzienność zamienia się w coraz bardziej szaloną, nerwową bieganinę, zewsząd wylewają się lawiny słów, często agresywnych, byle jakich, za które nikt nie bierze odpowiedzialności. Tutaj w salonie słowa odzyskują godność, sens, swoją bezcenną wartość i pierwotne znaczenie

- podkreśla Dymna.

W 600. Salonie Poezji uczestniczyć będą: Krzysztof Orzechowski, Bronisław Maj, Tomasz Wysocki, Karolina Kazoń, Katarzyna Zawiślak-Dolny, Grzegorz Łukawski, Tadeusz Zięba oraz muzycy Dorota Imiełowska, Halina Jarczyk, Jacek Bylica, Grzegorz Turnau, Leszek Szczerba, Łukasz Adamczyk, Marek Piątek, Renata Przemyk, Adam Nowak. Gośćmi specjalnymi będą poeci: Anna Piwkowska, Bronisław Maj, Wojciech Bonowicz, Józef Baran, Natalia De Barbaro, Patryk Czarkowski, Ryszard Krynicki, Małgorzata Lebda, Jan Polkowski, Stanisław Stabro i Adam Ziemianin.

Poeci będą czytać własne wiersze, których motywem jest szeroko pojęta wolność. Każdy z nich wybierze także utwór innego poety, który dał mu taką chwilę wolności, a który publiczność usłyszy w interpretacji aktorów.  W dotychczasowych edycjach Salonu Poezji w Krakowie uczestniczyło ponad 77 tys. słuchaczy. Wzorem Krakowa podobne salony odbywają się w ponad 50 miejscach w Polce oraz za granicą m.in. w Sztokholmie i Montrealu.

Gospodarzami Salonu są: Anna Dymna, Krzysztof Głuchowski, Bronisław Maj, Krzysztof Orzechowski, Bartosz Szydłowski. Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie jest wydawcą albumów-kronik o Krakowskim Salonie Poezji. Do tej pory ukazało się pięć części. Dwóm ostatnim towarzyszyły bezpłatne dodatki: płyty CD audio z fragmentami "Odysei" Homera oraz jubileuszowych spotkań Krakowskiego Salonu Poezji z utworami najwybitniejszych poetów w mistrzowskich interpretacjach znakomitych aktorów m.in.: Anny Polony, Jerzego Treli, Andrzeja Seweryna, Krzysztofa Globisza, Mariusza Benoita, Anny Dymnej, Radosława Krzyżowskiego, Jerzego Grałka, Andrzeja Grabowskiego, Urszuli Grabowskiej. Współorganizatorem Salonu Poezji od 2012 r. jest Fundacja "Bractwo Sympatyków Wielkiego Budynku Przy Placu św. Ducha".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Starogard Gdański upamiętnił „Inkę”

/ wikipedia.org/Domena publiczna

  

W Starogardzie Gdańskim odbyły się uroczystości odsłonięcia w kościele pod wezwaniem św. Katarzyny tablicy pamiątkowej Danuty Siedzikówny ”Inki”, sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK rozstrzelanej w 1946 roku przez komunistyczne władze.

Wydarzenia w kościele zostały poprzedzone uroczystościami odbywającymi się w honorowej asyście wojska na placu przed starogardzkim ratuszem. W czasie uroczystości został odczytany apel pamięci zakończony salwą honorową. Następnie obecni przed ratuszem udali się w pochodzie do kościoła pw. św. Katarzyny, gdzie odbyła się msza św. w intencji ojczyzny. Po jej zakończeniu została w kościele odsłonięta tablica pamiątkowa ”Inki” z wbudowanym w nią srebrnym sercem. ”Serce dla >>Inki<<” jest darem starogardzian upamiętniającym rocznicę wykonania na niej wyroku śmierci. W uroczystości wzięli udział m. in. członkowie rodziny "Inki", posłowie Kazimierz Smoliński i Jan Kilian, senator Antoni Szymański, przedstawiciele wojewody i samorządu.

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie, na skraju Puszczy Białowieskiej. Mając zaledwie 15 lat, Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła w grudniu 1943 r. przysięgę i wstąpiła do AK. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka.

W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja, "Konusa", podkomendnego mjr. Zygmunta Szendzielarza, "Łupaszki". W oddziale "Konusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura, "Piasta", i por. Mariana Plucińskiego, "Mścisława", pełniła funkcję sanitariuszki. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar, "Nowina", zastępca mjr. "Łupaszki", znany później jako historyk i publicysta Paweł Jasienica.

Na przełomie 1945 i 1946 r., zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą, "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów "Łupaszki". Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu. 20 lipca 1946 r. została aresztowana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku.

Po ciężkim śledztwie 3 sierpnia 1946 r. została skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku.

W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu "Żelaznego" w Tulicach pod Sztumem.

W grypsie przesłanym z więzienia Siedzikówna napisała: "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Zdanie to - według historyków - nie tylko odnosi się do przebiegu śledztwa, lecz także do odmowy podpisania przez "Inkę" prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do prezydenta Bolesława Bieruta skierował za nią jej obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Danutę Siedzikównę zabił 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy nie udała się. Żaden nie chciał zabić "Inki", choć strzelali z odległości trzech kroków. Według relacji obecnego w czasie egzekucji księdza Mariana Prusaka "Inka" krzyknęła przed śmiercią: "Niech żyje Polska".

Prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej dziewczyny zażądał kary śmierci, był oskarżany przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w zbrodniach komunistycznych, został jednak uniewinniony przez sąd

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl