Zaprojektowany przez Rosjan "android" tańczył i liczył na głos podczas jednej z konferencji dotyczących nowinek technologicznych „ProjeKTOrija” w Jarosławiu. Przekaz, jaki miał pójść w świat był jasny: rosyjscy inżynierowie nie mają sobie równych. Po pierwszej fali zachwytów atmosferę zepsuło ujawnienie mistyfikacji. Okazało się, że "Borys" to tak naprawdę przebrany za robota mężczyzna. Obserwujący taneczne show robota eksperci szybko zauważyli, że w konstrukcji modelu brakuje elementów niezbędnych do poruszania się robota - m.in. zewnętrznych czujników. Wątpliwości wzbudził również fakt, że "genialni" twórcy nie dysponowali szczegółową dokumentacją techniczną dotyczącą androida. Dodatkowo w internecie znaleziono identyczny kostium o nazwie "Robot Alosza". Fake newsa zdążyły udostępnić rosyjskie "Wiesti". Gwoździem do trumny okazały się zdjęcia zarejestrowane przez media Michaiła Chodorkowskiego, na których ewidentnie widać, że "Borys" to żaden cud techniki, ale zwykły przebieraniec. Po ujawnieniu fotografii, reportaż o "Borysie" został usunięty z "Wiesti".