Warszawa powinna być przykładem, tymczasem... Dlaczego dekomunizacja jest obowiązkowa?

Czy naprawdę będziemy świadkami tego, że w roku świętowania stulecia niepodległości, zniszczonej w 1939 roku właśnie przez dwa totalitaryzmy, polska stolica przywróci nazwy komunistycznych patronów? - pyta historyk, dr Maciej Korkuć. Jego zdaniem, na Radzie Warszawy ciąży ogromna odpowiedzialność.

Warszawa
pixabay.com/adnovak

Przypomina też, że to właśnie dzięki ustawie z 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego zlikwidowano m.in. ostatnią u Polsce ulicę Feliksa Dzierżyńskiego - jednego z twórców totalitarnego reżimu w sowieckiej Rosji; założyciela sowieckiej bezpieki. Dr Korkuć zwraca uwagę, że Warszawa w 100-lecie odzyskania niepodległości powinna być wzorem dla mniejszych miejscowości, a nie skansenem komunistycznej propagandy.

Dekomunizacja polskiej przestrzeni publicznej to realizacja państwowego obowiązku szacunku dla pamięci o ofiarach totalitaryzmu oraz o skutkach komunistycznego zniewolenia, jakie narzucił Polsce Związek Sowiecki w XX wieku 

- powiedział historyk dr Maciej Korkuć, który kieruje w IPN Biurem Upamiętniania Walk i Męczeństwa w Krakowie.

Ustawa została przyjęta przez Sejm niemal jednogłośnie, aby chronić Polskę przed gloryfikacją komunistycznych i narodowo-socjalistycznych systemów totalitarnych. Okupacja niemiecka, sowiecka i komunizm przyniosły miliony ofiar, cierpienie i oczywiste zło, którego ślady kładą się cieniem także na czasy nam współczesne. Tak jak nie ma w Polsce pomników Hitlera, Stalina czy Lenina tak i nie powinno być nazw ulic, które propagują narzędzia ich polityki wymierzonej w naszą wolność 

- podkreślił.

W ocenie dr. Korkucia, który od wielu lat zajmuje się problemem dekomunizacji przestrzeni publicznej, mimo zamieszania, w Warszawie ustawa o dekomunizacji spełniła swoją rolę.

Wiele gmin skorzystało ze specjalnych zapisów ustawy, która likwidowała uciążliwość zmian nazw dla mieszkańców, m.in. likwidując obowiązek zmiany adresów w dokumentach. W okresie jej obowiązywania ponad dwa tysiące dwieście nazw zostało zmienionych całkowicie lub zmieniono ich charakter poprzez zlikwidowanie odniesień do systemu totalitarnego 

- powiedział badacz, przypominając o likwidacji ulicy Dzierżyńskiego w gminie Łubnice (woj. łódzkie)

Tylko część decyzji wojewodów została zaskarżona w obronie komunistycznych patronów. W realizacji wszystkich celów nie pomagają budzące wątpliwości, a niekiedy wewnętrznie sprzeczne decyzje sądów administracyjnych 

- dodał.

Warszawa jest przypadkiem szczególnym. Byłoby nieszczęściem, gdyby dzisiejsze spory polityczne wzięły górę nad szacunkiem dla pamięci narodowej. Czy naprawdę będziemy świadkami tego, że w roku świętowania stulecia niepodległości, zniszczonej w 1939 roku właśnie przez dwa totalitaryzmy, polska stolica przywróci nazwy komunistycznych patronów? A przecież stolica - miasto tak mocno naznaczone totalitarnym zniewoleniem - powinna być wzorem dla mniejszych miejscowości a nie skansenem komunistycznej propagandy 

- podkreślił.

Nie da się pogodzić szacunku wobec stojącego przed Sejmem pomnika ku czci Polskiego Państwa Podziemnego z wyrazami hołdu dla działaczy i formacji stalinowskich, takich jak Armia Ludowa. Elementarna wiedza o historii pokazuje, że AL podlegała rozkazom z Moskwy, była jednym z narzędzi polityki Stalina wymierzonej przeciw niepodległości Polski. AL-owcy pomagali w aresztowaniach żołnierzy AK, potem współtworzyli UB i inne formacje aparatu represji, który mordował ludzi Polskiego Państwa Podziemnego

- przypomniał dr Korkuć.

W ubiegłym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał uchylenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ponad 40 zarządzeń wojewody o zmianach nazw ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną - w tym w sprawie zmiany al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego. Uchylenia zmian tych nazw są więc prawomocne. NSA w uzasadnieniu swych orzeczeń wskazał, że WSA prawidłowo uznał, iż zarządzenia wojewody o zmianach nazw ulic podjęto z naruszeniem przepisów, zaś sporządzenie opinii IPN - na której oparto te zarządzenia - było niewłaściwe.

W Warszawie w wyniku decyzji NSA oprócz uchylenia zmiany al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego prawomocne stały się m.in. uchylenia zmian nazw ze Stanisława Wrońskiego na Anny Walentynowicz, Małego Franka na Danuty Siedzikówny "Inki", Zygmunta Modzelewskiego na Jacka Kaczmarskiego, 17 Stycznia na Komitetu Obrony Robotników, Teodora Duracza na Zbigniewa Romaszewskiego, Stanisława Kulczyńskiego na Rodziny Ulmów, Leona Kruczkowskiego na Zbigniewa Herberta, Antoniego Kacpury na Stefana Melaka oraz Hanki Sawickiej na Zofii Kossak-Szczuckiej.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

#Warszawa #dekomunizacja #komunizm #Polska

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo