Krach i nowy początek w Armenii

  

Nokaut, rewolucja – to za słabe słowa, by określić to, co stało się w tym roku w Armenii. Wyniesiony na tymczasowego premiera w wiosennych protestach ulicznych Nikol Paszinian i jego ugrupowanie zdobyły aż 70 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Do parlamentu weszły jeszcze tylko dwa ugrupowania, przy czym nie dostała się rządząca od ponad 20 lat Partia Republikańska.

Pełnię władzy objął polityk wielokrotnie prześladowany i niszczony przez wszystkie te lata. Partia Republikańska była prorosyjska, Paszinian też deklaruje, że nie jest wrogiem Rosji. Ale Kreml z pewnością nie cieszy się z jego zwycięstwa. Paszinian jest za zbliżeniem z Zachodem i planuje ostateczne rozmontowanie skorumpowanego systemu korzystnego dla Moskwy. Poza tym daje przykład, że w krajach byłego ZSRS, nawet w Rosji, żaden układ nie może być wieczny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl