Tysiące dzieci umiera przez nieszczęśliwe wypadki. Ruszyła akcja "Uwaga dziecko"

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Soledadsnp

  

Każdego dnia na całym świecie ok. 2,3 tys. dzieci umiera wskutek nieumyślnych wypadków, 90 proc. z nich można uniknąć, odpowiednio zabezpieczając dom – poinformowali organizatorzy akcji edukacyjnej "Uwaga dziecko", którą zainaugurowano w Warszawie.

Konferencja prasowa poświęcona akcji odbyła się w siedzibie Fundacji "Sto Pociech" w Warszawie.

Jak zaznaczył inicjator programu "Dom bezpieczny" Karol Klos, akcja jest poświęcona najważniejszym zagrożeniom dla zdrowia i życia dzieci, skutecznym zabezpieczeniom, działaniom edukacyjnym i sposobom na rozmowę z dziećmi o niebezpieczeństwach. Poinformował, że tylko w Europie każdego roku wskutek nieumyślnych wypadków ginie ponad 42 tys. dzieci i młodzieży, a na każdą śmierć przypada 129 hospitalizacji i 1635 interwencji zespołów ratunkowych.

Dodał, że najczęstszymi przyczynami zgonów wśród dzieci są wypadki komunikacyjne (26 proc.), utonięcia (20 proc.), oparzenia (10 proc.), zatrucia i upadki (po 5 proc.) oraz inne sytuacje, m.in. zadławienia, uduszenia czy przygniecenia. Jak wynika ze statystyk, co roku oparzeniom ulega do 300 tys. Polaków, z czego blisko 75 proc. to dzieci do 4. roku życia. Zdaniem Klosa poważnym problemem wśród dzieci są zatrucia, do których dochodzi w wyniku połknięcia przez dzieci lekarstw, substancji chemicznych lub alkoholu. Każdego roku na świecie umiera z ich powodu ponad 45 tys. dzieci. Kolejna przyczyna wypadków to – jak wyjaśnił Klos – upadki z wysokości, które są przyczyną śmierci ponad 1,5 tys. dzieci w Europie.

Według Klosa wypadki zdarzają się najczęściej dzieciom do 4 lat i dochodzi do nich w domu.

Niestety większość dorosłych nie jest wystarczająco przygotowana, żeby w ich domu zagościło dziecko. Naszą rolą, jako rodziców jest to, żeby maksymalnie ułatwić naszym dzieciom poznawanie świata i pomóc, żeby było to dla niego bezpieczne 

– wyjaśnił.

Zdaniem Klosa, aby poprawić bezpieczeństwo w domu, w którym znajduje się dziecko, należy przykręcić do ściany meble mogące się na nie przewrócić, zabezpieczyć telewizor i gniazdka elektryczne oraz wymienić klamki w oknach na takie, których dziecko nie będzie w stanie samodzielnie otworzyć. "Niestety dzieci często wypadają z okien. Szacuje się, że w Polsce jest to około 50 przypadków w ciągu roku, z czego kilkanaście kończy się śmiercią" – stwierdził.

Klos zaznaczył, że celem akcji "Uwaga dziecko" jest zwrócenie uwagi rodziców na to, że dzieci wiedzą o bezpieczeństwie tyle, ile powiedzą im rodzice. "Chodzi o to, żeby rozmawiać z dzieckiem o tym, co może mu się stać, oraz aby stworzyć mu warunki do kontrolowanego poznawania świata" – wyjaśnił. W ramach akcji w mediach społecznościowych zostaną opublikowane krótkie filmy pokazujące zagrożenia, a także komunikaty i ikonografia.

Asp. sztab. Tomasz Oleszczuk z KSP zaznaczył, że liczba wypadków komunikacyjnych z udziałem dzieci, choć spada, wciąż stanowi duży udział wszystkich zdarzeń drogowych. W 2017 r. na polskich drogach zginęło ponad 3,1 dzieci w wieku do 14 lat – w 80 proc. jako piesi i pasażerowie pojazdów. Wyjaśnił, że właśnie dlatego Komenda Stołeczna Policji prowadzi w szkołach i placówkach edukacyjnych akcje prewencyjne "Z Borsukiem bezpieczniej", podczas których dzieci uczą się przez zabawę bezpiecznych zachowań i prawidłowych reakcji w przypadku zagrożenia.

Dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy z Uniwersytetu Warszawskiego, zaznaczyła, że najważniejsza jest świadomość dorosłych i umiejętność zapobiegania zagrożeniom.

Kampanie edukacyjne skierowane do rodziców mają szansę zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa, które czyhają na dzieci w domu. Im mniejsze dziecko, tym więcej uwagi potrzeba ze strony dorosłych. Nie należy jednak przekładać własnych lęków na dziecko. Nie mówmy więc +uważaj+, tylko zabezpieczmy newralgiczne miejsca w domu, zabierzmy spod małych rączek niebezpieczne przedmioty i bądźmy przy dziecku, aby mogło się prawidłowo rozwijać i sprawdzać, co jest bezpieczne, a co nie 

– podkreśliła.

Organizatorem akcji jest ogólnopolski program społeczny "Dom bezpieczny" we współpracy z Komendą Stołeczną Policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Skąd Kwaśniewscy mają miliony?

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy / Fotomag/Gazeta Polska

  

Willa w Kazimierzu Dolnym należała nieformalnie do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich – to, co do tej pory wiedzieliśmy w oparciu o fragmentaryczne dowody i poszlaki, potwierdziły niezbicie usystematyzowane materiały CBA. Ich zawartość pokazuje sieć powiązań, próby ominięcia prawa i poczucie bezkarności głównych bohaterów. Ale to nie wszystko – jak ustaliła „Gazeta Polska”, w związku z tą sprawą pojawiły się dowody dotyczące majątku byłej pary prezydenckiej. Dochody, które nie mają pokrycia w oficjalnych przychodach. Śledztwo dotyczy m.in. prania brudnych pieniędzy.

Gościem Doroty Kani w programie „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika był poseł PiS, prof. Przemysław Czarnek. Rozmowa dotyczyła przedstawionej w programie, a także w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”, sprawy tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu.

Pytany o to, czy prokuratura, ujawniając materiał dowodowy, faktycznie złamała prawo – jak sugeruje część polityków opozycji - stwierdza jednoznacznie, że nic takiego nie miało miejsca.
 
Prawa nie złamano. Co do tego, czy to za wcześnie, to kwestia bardziej taktyki procesowej i taktyki prokuratury, niż przepisów prawa. Przepisy prawa jednoznacznie pozwalają prokuraturze na ujawnienie materiałów, tym bardziej jeżeli występuje interes społeczny. Nie byłoby ujawnienia tego materiału dowodowego, gdyby nie rewelacje byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka, który stwierdził, że całe śledztwo ws. willi Kwaśniewskich było pod naciskiem ówczesnego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego. Według Kaczmarka, wszystkie te zarzuty wobec państwa Kwaśniewskich, dotyczące nielegalnego posiadania willi w Kazimierzu oraz nielegalności środków finansowych, za którą nabyli tę willę, są efektem wyłącznie nacisków Mariusza Kamińskiego. Ujawnienie materiałów dowodowych ma przekonać i jednoznacznie przekonuje społeczeństwo, że w tej sprawie nie mamy nacisków
- tłumaczył poseł Przemysław Czarnek.
 
Polityk przekonuje, że sprawa, która miała miejsce 15 lat temu „powinna jak najszybciej mieć swój finał, aby rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Materiały, które znamy dotychczas, dla przeciętnego obywatela nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rozmowy, które znaliśmy wcześniej, śp. premiera Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym są druzgocące dla państwa Kwaśniewskich. Wyłania się z nich obraz świata mafijnego.
- zwraca uwagę poseł Przemysław Czarnek.
 
Dorota Kania biorąc pod lupę majątek Kwaśniewskich zwraca szczególną uwagę na zaskakującą grypserę byłej pierwszej damy Jolanty Kwaśniewskiej. Czym jest „garaż”, „buty”, „zmniejszenie dziurek” i „szewc”? Odpowiedź w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
[https://niezalezna.pl/311584-w-najnowszym-numerze-gp-izajasz-jeremiasz-i-ezechiel-w-sluzbie-pis]

 Jest to także infantylne, bo każdy, kto to czyta, wie od początku, o co chodzi. Ukrywanie się za „zielonymi butami” pokazuje, że sytuacja jest jednoznaczna.
- kwituje poseł Czarnek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts