Buta i chamstwo byłego ministra finansów. Rostowski: Luka VAT źle liczona i nie taka duża

Jan Vincent Rostowski / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Niedopuszczalne jest twierdzenie, że luka VAT wzrosła za rządów PO i że rząd PO-PSL w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT – próbował przekonać Jacek Rostowski, były minister finansów w rządzie Donalda Tuska, który był wczoraj przesłuchiwany przez sejmową komisję ds. wyłudzeń podatku VAT. Z kolei przewodniczący Marcin Horała, jeszcze przed posiedzeniem, poinformował dziennikarzy, że przed komisję najprawdopodobniej wezwany zostanie również Donald Tusk.

Wczorajsze przesłuchanie byłego szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego przed komisją ds. wyłudzeń VAT rozpoczęło się od wyliczeń świadka, co miałoby być „nieprawdą” wśród pojawiających się ustaleń dotyczących luki VAT-owskiej.

Niedopuszczalne jest twierdzenie, że luka w latach 2008–2015 wyniosła 300 mld zł, że luka VAT to tylko oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane, po trzecie, że luka VAT wzrosła za rządów PO, po czwarte, że rząd PO w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT

– mówił były polityk PO, korzystając z możliwości swobodnej wypowiedzi. – Nieprawdziwe jest twierdzenie, że sytuacja VAT poprawiła się po 2015 r. dzięki działaniom rządów PiS. Wszystkie te twierdzenia mają na celu przykrycie afery łapówkarskiej z udziałem szefa KNF – zaznaczył.

Następnie zwrócił uwagę, że dane dotyczące luki VAT, które są przywoływane przez polityków PiS, są obliczane za pomocą metody opartej na nieznanych wartościach. – Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków – przekonywał. Co ciekawe, Rostowski ocenił również kompetencje Sławomira Nowaka z dziedziny finansów publicznych. Przypomnijmy, że z niedawnych zeznań Elżbiety Chojny-Duch, byłej wiceminister finansów, wynikało, że kluczowe decyzje w sprawie prawa podatkowego musiały uzyskać poparcie właśnie Sławomira Nowaka, ówczesnego szefa gabinetu politycznego premiera.

– Nie myślę, żeby był szczególnie biegły, ale jego rola, jeśli dobrze pamiętam, była taka, że przewodniczył tym spotkaniom, gdzie strony tłumaczyły sobie nawzajem swoje racje. Proszę zrozumieć, że wszyscy mieli ten sam cel: wszyscy chcieli pomóc przedsiębiorcom

– powiedział Rostowski. Z kolei na pytanie członków komisji, kto decydował o stanowisku resortu finansów wobec projektu zmian w ustawie o VAT prezentowanym przez sejmową komisję Przyjazne Państwo, odparł, że ostateczne decyzje w tym zakresie podejmował minister finansów.

Rostowski był też pytany o spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów organizowane przez ministra Sławomira Nowaka, na których toczyły się ustalenia dot. kształtu zmiany ustawy o VAT. – To nie były uzgodnienia, to były dyskusje. W spotkaniach u ministra Nowaka chodziło o to, aby obie strony wytłumaczyły sobie swoje stanowiska, żeby zrozumiały drugą stronę. Tam nie zapadały żadne decyzje – zapewnił.

Rostowski zaznaczył też, że Renata Hayder nigdy nie była przedstawicielem resortu na tych spotkaniach.

Pani Hayder, jeżeli w ogóle była na tych spotkaniach, a ja o tym nie wiem, to była jedynie częścią delegacji MF, nigdy nie była szefem

– podkreślił b. minister finansów.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Nasza droga nie jest daremna, nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny”

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Podczas mszy Wigilii Paschalnej w Wielką Sobotę w Watykanie papież Franciszek mówił, że nie można dać się przytłoczyć przez "kamień" grzechu. Ojciec święty dodał, że Wielkanoc to "święto usuwania kamieni". Kościół - podkreślił Franciszek - nie może tracić ducha w obliczu niepowodzeń.

W homilii w bazylice Świętego Piotra papież przywołał obraz kobiet, które poszły do grobu Jezusa.

Obawiały się, że ich wyprawa będzie bezużyteczna, bo duży kamień tarasował wejście do grobu. Droga tych kobiet jest również naszą drogą

- wyjaśnił Franciszek.

Wydaje się - dodał - że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu. Wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza. Obietnice proroków o smutną obojętność ludu. Podobnie również w dziejach Kościoła i w historii każdego z nas: zdaje się, że przebyte kroki nigdy nie doprowadzą do celu. Dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny

- wskazał papież.

Ojciec święty mówił, że Bóg usuwa "najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania: śmierć, grzech, lęk, światowość".

Ludzkie dzieje nie kończą się na kamieniu nagrobnym, ponieważ dzisiaj odkrywają żywy kamień: Jezusa zmartwychwstałego. My, jako Kościół, jesteśmy na Nim zbudowani, i nawet gdy tracimy ducha, kiedy jesteśmy kuszeni, aby osądzać wszystko na podstawie naszych niepowodzeń, On przychodzi, aby uczynić wszystko nowe, obalić nasze rozczarowania

- powiedział Franciszek. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl