Podłość Tuska wobec May. Uderzył w słaby punkt, kiedy najmniej oczekiwała

Theresa May / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Dziś premier Wielkiej Brytanii Theresa May, która od miesięcy boryka się z problematycznymi negocjacjami ws. Brexitu, oświadczyła że rząd przełożył planowane na jutro głosowanie w parlamencie nad projektem umowy wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Już kilka godzin po tym szefowa brytyjskiego rządu otrzymała kolejny cios… Szef RE Donald Tusk napisał na Twitterze, że zdecydował o zwołaniu szczytu UE ws. Brexitu w czwartek. Jak podkreślił, „nie ma mowy” o renegocjacji porozumienia UE z W. Brytanią ws. Brexitu, czyli zabrał May jeszcze jedną szansę na „ucieczkę”.

Szefowa brytyjskiego rządu przyznała, że gdyby obecna propozycja umowy z UE została poddana pod głosowanie już jutro, to zakończyłoby się ono „porażką (rządu) z wysoką różnicą głosów”. May, szefowa Partii Konserwatywnej, podkreśliła, że „słuchała bardzo uważnie tego, co było powiedziane w tej izbie i poza nią” na temat proponowanego porozumienia, w szczególności krytyki dotyczącej tzw. mechanizmu awaryjnego dotyczącego Irlandii Północnej.

Ktokolwiek to poprowadzi [proces wyjścia Wielkiej Brytanii z UE], będzie miał ten sam problem z większością [w parlamencie, której obecnie nie ma premier May] i będzie musiał negocjować z Demokratyczną Partią Unionistyczną (DUP) [koalicjant Partii Konserwatywnej (CP) w rządzie w Londynie i partia rządząca w Irlandii Północnej]. Więc pani May nie może, jak to kiedyś robili byli premierzy – Margaret Thatcher czy Tony Blair – po prostu podjąć decyzji i jej wprowadzić. Oni mieli wystarczająco dużą większość. Ona musi negocjować wszystko, każdy podpunkt, i tak samo musiałby każdy w jej sytuacji

- mówiła w niedawnym wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie” Ann Noreen Widdecombe – brytyjska emerytowana poseł z Partii Konserwatywnej. Była członkiem parlamentu przez ponad 20 lat (1987–2010). W 1993 r. przeszła z anglikanizmu na katolicyzm.

CZYTAJ WIĘCEJ: Unia Europejska w końcu wybuchnie

Jednak mimo trudnej sytuacji w samym Londynie na odcisk premier May zadecydował dziś nadeptać Donald Tusk…

„Postanowiłem zwołać szczyt unijny w sprawie Brexitu w czwartek. Nie będziemy renegocjować umowy, w tym backstopu, ale jesteśmy gotowi porozmawiać o tym, jak ułatwić ratyfikację (umowy - przyp. red.) przez Wielką Brytanię. Ponieważ czas ucieka, omówimy również nasze przygotowanie do scenariusza bez umowy”

- napisał Tusk dziś wieczorem na Twitterze.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł uderzył, ale zarzutów nie usłyszy. Sąd oddalił zażalenie

/ / Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen YouTube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Nagranie z sejmowego monitoringu jest jednoznaczne – poseł PO Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka. Do bulwersującej sytuacji doszło na sali plenarnej. Pomimo to polityk Platformy Obywatelskiej nie poniesie odpowiedzialności karnej. Najpierw prokuratura umorzyła postępowanie, a teraz sąd odrzucił zażalenie Leśniaka - czytamy w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

O skandalicznym incydencie w Sejmie "GPC" pisała wielokrotnie – w nocy z 18 na 19 lipca 2017 r. (trwała debata nad reformą Sądu Najwyższego) doszło do przepychanek.

„Poseł PO Tomasz Lenz podszedł do grupki polityków PiS i bardzo mocno uderzył ręką w plecy posła Józefa Leśniaka”

– informowała gazeta.

Poseł PiS powiadomił prokuraturę i przywołał art. 222 Kodeksu karnego, który mówi o naruszeniu nietykalności fizycznej funkcjonariusza publicznego.

- Osobą, która tego dokonała, był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie

– podkreślił poseł Leśniak.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie. Trwało bardzo długo, ale w końcu wydano postanowienie o... umorzeniu! Powód: „wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”. [polecam: [polecam:https://niezalezna.pl/233535-posel-platformy-uderzyl-posla-pis-prokuratura-nie-zamierza-scigac-lenza-z-urzedu]

Ale największe zdziwienie wywołało uzasadnienie, choć nawet prokurator przyznał, że nie ulega wątpliwości, iż Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej:

„(…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych”.

Skąd taki wniosek? Tłumaczono, że Józef Leśniak opuścił miejsce w ławach poselskich, a do uderzenia doszło po zarządzeniu przerwy w obradach. W związku z tym nie można mówić – jak twierdzi prokurator – o naruszeniu nietykalności funkcjonariusza publicznego, lecz jedynie o występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Oczywiście, Leśniak zaskarżył taką decyzję i akta trafiły do sądu. Ten niedawno się wypowiedział.

„Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 11 stycznia 2019 r. (….) postanowił zażalenia nie uwzględnić i utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie”

– poinformowano „Codzienną”.

CZYTAJ WIĘCEJ w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl