Nosił Macron razy kilka…

  

Emmanuel Macron wpadł na pomysł wielkiej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, która miała podzielić Europę na dwa obozy: obóz postępu, właśnie z francuskim prezydentem na czele, i obóz populistów, skupiający wszelką „reakcję”, na której czoło nominowano premiera Węgier Viktora Orbána.

Pomysł diabelski, ale i alternatywa fałszywa, bo rzeczywistość jest znacznie bogatsza i nie da się wrzucić do jednego worka Węgier, Włoch, Austrii i Polski. Macron od tygodni przekonywał jednak, że jego pomysły to najlepsze lekarstwo na wszystkie bolączki UE, i w swojej wojnie z drugim obozem zabrnął tak daleko, że nie zauważył, iż najsilniejszy blok populistów zbudował we własnym kraju. Łacińska sentencja „medice, cura te ipsum” sprawdza się po raz kolejny. Tym razem w odniesieniu do Macrona, który najlepszym lekarzem jednak nie jest.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl