Zajęcia odbywały się na Ośrodku Szkolenia Inżynieryjnego, a uczestniczyli w nich nie tylko Dragoni z 2. Kompanii zmechanizowanej. Oprócz nich na zajęciach, na świętoszowskim Pasie Taktycznym obecni byli także żołnierze z kompanii saperów, Wojskowej Straży Pożarnej ze Świętoszowa oraz przedstawiciele wojsk chemicznych z pancernej brygady. Całość obserwowali żołnierze z pozostałych kompanii z 10. Batalionu zmechanizowanego Dragonów — podaje oficjalny portal 10. BKPanc.

Największym problemem było dla Dragonów przełamanie naturalnego lęku przed ogniem. Podejście do ognia czy umiejętne zgaszenie go wymagało od żołnierzy skupienia oraz opanowania.  Zagadnienia realizowane podczas zajęć to m.in. – gaszenie środków zapalających na różnych powierzchniach, w tym na obiektach fortyfikacji polowych i umundurowaniu, gaszenie środków zapalających za pomocą etatowych  środków Wojskowej Straży Pożarnej, a także pokaz działania fugasu ogniowego (improwizowana, prowizoryczna mina lądowa) — czytamy. 

Żołnierze przygotowali się do zajęć bardzo dobrze, na każdym kroku było widać ich zaangażowanie. Tego typu zajęcia nie są organizowane zbyt często i dlatego stanowią dla nich tym większą atrakcję, a jednocześnie są szansą na zdobycie wiedzy i nowych umiejętności. Żołnierze na poszczególnych punktach nauczania wykonywali wszystkie czynności poprawie. Zajęcia odniosły zamierzony cel

– powiedział Szef Wojsk Chemicznych pancernej brygady, major Michał Stańczyk, cytowany przez oficjalny portal 10. BKPanc.