Francuzi mogą mieć poważne problemy? Minister już liczy, jakie straty przyniosą protesty

Minister finansów Francji Bruno Le Maire ostrzegł dzisiaj, że akcje protestacyjne ruchu "żółtych kamizelek" poważnie zaszkodzą gospodarce kraju, dodatkowo osłabiając jej dynamikę. Na jutro prezydent Emmanuel Macron zwołał spotkanie, podczas którego dojdzie do rozmów m.in. z przedstawicielami środowisk związkowych.

Protest "żółtych kamizelek"
By Obier - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74483210

- Musimy pod koniec roku oczekiwać kolejnego spowolnienia tempa wzrostu z powodu protestów "żółtych kamizelek"

- powiedział Le Maire dziennikarzom, wizytując w Paryżu zdemolowane w trakcie sobotnich zamieszek sklepy i restauracje.

Według niego, skutki obecnych społecznych niepokojów to "katastrofa dla handlu" i "katastrofa dla naszej gospodarki".

Podobnie oceniają sytuację władze miejskie Paryża.

- Przemoc była (w sobotę) wprawdzie mniej radykalna, ale szkody są prawdopodobnie jeszcze większe niż tydzień wcześniej

 - powiedział publicznemu radiu France Inter pierwszy wicemer stolicy Emmanuel Gregoire. Jak zaznaczył, zajścia rozszerzyły się na znacznie większy teren niż podczas poprzedniego protestu.

Według MSW Francji podczas sobotnich demonstracji aresztowano w całym kraju łącznie 1723 osoby.

Protesty "żółtych kamizelek" zaczęły się od sprzeciwu wobec zapowiadanej przez rząd podwyżki, od stycznia, akcyzy na paliwo. Mimo że władze przed kilkoma dniami ogłosiły, że zawieszają jej wprowadzenie na cały rok 2019, sobotnie demonstracje nie ustały, a przyczyną niezadowolenia ich uczestników jest cała polityka gospodarcza rządu prezydenta Emmanuela Macrona. 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Żołte kamizelki #Bruno Le Maire #protesty we Francji #Emmanuel Macron #Francja

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo