Prezydent z trybun tomaszowskiej Areny Lodowej kibicował panczenistom uczestniczącym w Pucharze Świata. To pierwsze od 19 lat zawody tego cyklu przed polską publicznością. Ich organizacja była możliwa dzięki powstaniu pierwszej i jedynej w kraju hali z krytym torem do łyżwiarstwa szybkiego.

Cieszę się, że po raz kolejny mogę być tutaj i oglądać te zawody i cieszyć się tym obiektem. Tym, że nasi zawodnicy mogą tutaj trenować i występować w tych zawodach

- podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.

Przyznał, że pamięta, kiedy polscy łyżwiarze zdobywali medale olimpijskie i mówili z żalem, jak bardzo potrzebują takiego obiektu, ponieważ w kraju nie mają gdzie trenować.

Dlatego tak bardzo ucieszyłem się, kiedy dowiedziałem się, że prezydent Tomaszowa Maz. Marcin Witko zdecydował, że tę arenę będzie w swoim mieście budował. Byłem obecny podczas wmurowywania kamienia węgielnego, w czasie otwarcia po zakończeniu budowy

 – przypomniał.

Zaznaczył, że wyczekiwany obiekt wreszcie jest i cieszy się, że mają w nim miejsce polscy zawodnicy, a także panczeniści z całego świata przyjeżdżający trenować do Tomaszowa Maz. Zwrócił uwagę, że tego typu hali nie ma m.in. w Czechach, czy Austrii.

Prezydent dodał, że powstanie areny, w której możliwa jest organizacja Pucharu Świata to wielka duma nie tylko dla Tomaszowa Maz., ale dla całej Polski.

To obiekt na światowym poziomie. Cieszę się, że Puchar Świata zagościł w Tomaszowie Maz. Że są olimpijskie sukcesy, które mieli nasi zawodnicy i mam nadzieję, że je powtórzą. Cieszę się, że wreszcie mają obiekt, na którym mogą trenować blisko domu i nie muszą wyjeżdżać za granicę

– podkreślił.