Szef MSZ Iraku podziękował Polsce

/ twitter.com/BeataKempa_KPRM

  

Przyjmując dziś w Bagdadzie polską minister ds. humanitarnych Beatę Kempę iracki minister spraw zagranicznych Mohammad Ali al-Hakim oświadczył, że Europa otwierając swoje granice dla emigrantów z Iraku szkodzi temu krajowi.

Iracki minister podziękował również Polsce za wsparcie okazane w wojnie z Państwem Islamskim.

Po spotkaniu z szefem MSZ Iraku, Beata Kempa powiedział, że rozmowa koncentrowała się na roli Polski w projektach pomocy humanitarnej dla osób wewnętrznie przesiedlonych (IDP) oraz uchodźców w północnym Iraku. Al-Hakim poinformował, że po zakończeniu wojny z IS wiele dużych organizacji humanitarnych zaczęło wycofywać się z Iraku choć potrzeby ludzi poszkodowanych przez wojnę są wciąż ogromne.

Minister dodała, że zapewniła swego rozmówcę, iż Polska zamierza zwiększać swoje zaangażowanie dotyczące zarówno pomocy humanitarnej, jak i wsparcia stabilizacji Iraku.

Jeśli stabilizacja nie będzie udana, to IS może wrócić

- podkreśliła dodając, że konieczne jest odbudowanie wśród mieszkańców północnego Iraku poczucia bezpieczeństwa, godności i zaufania do władz.

Zdaniem minister Kempy z rozmowy z irackim szefem dyplomacji wynika, że polskie organizacje mogą stać się w niedalekiej przyszłości jedynymi zdolnymi do skutecznego niesienia pomocy potrzebującym w północnym Iraku. Minister omówiła na spotkaniu również kwestię ułatwień wizowych dla polskich pracowników humanitarnych.

W ocenie minister kluczowe znaczenie ma zapewnienie IDP bezpiecznego powrotu do swych domów.

Minister al-Hakim stwierdził w rozmowie ze mną, że emigracja z Iraku takich mniejszości jak chrześcijanie prowadzi do kulturowego zubożenia tego kraju

- powiedziała.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zwolennicy vs przeciwnicy jedności kraju. Tygodniowe burdy kosztowały już miliony euro WIDEO

zdjęcie ilustracyjne / print screen @CataloniaHelp1

  

Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Katalonii wzięło dziś udział w Barcelonie w marszu na rzecz jedności Hiszpanii. Uczestnicy wydarzenia skandowali hasła przeciwko separatystycznym dążeniom regionu. Jednak wieczorem na ulicach miasta znów pojawili się zwolennicy oddzielenia się Katalonii. W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek, organizowanych przez katalońskich separatystów w Barcelonie, straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro.

Marsz zgromadził wielu polityków ugrupowań centroprawicowych reprezentowanych w Kongresie Deputowanych, takich jak Partia Ludowa, Ciudadanos i Vox. Większość uczestników zgromadzenia pojawiło się z flagami Hiszpanii. Skandowano też hasła przeciwko separatystom oraz regionalnemu rządowi Quima Torry.

Przemawiający do tłumu szef Ciudadanos Albert Rivera wezwał socjalistyczny rząd Hiszpanii Pedra Sancheza do szybkich działań służących uspokojeniu sytuacji w Katalonii. Zaznaczył, że w efekcie rozpoczętych 14 października zamieszek w regionie panuje atmosfera lęku oraz niepewności.

- Ludzie boją się wyjść z domu, żeby odprowadzić dzieci do szkoły, czy iść otworzyć firmę (…). Potrzebujemy rządu, który chroni słabych

- powiedział pochodzący z Barcelony Rivera.

W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek w Barcelonie straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro. W sobotę władze spółek transportowych poinformowały, że wartość zniszczonej infrastruktury metra, autobusów oraz przystanków autobusowych przekracza 210 tys. euro.

Dziś szef hiszpańskiego MSW Fernando Grande-Marlaska poinformował, że blisko połowę spośród około 600 rannych w zamieszkach w Katalonii stanowią policjanci. Stwierdził, że wszystkie policyjne formacje w Katalonii są zdeterminowane, by położyć kres przemocy i że będą działać stanowczo, aby zaprowadzić ład na ulicach miast regionu.

Z informacji MSW Hiszpanii wynika, że za zamieszkami w Katalonii stoi grupa około 400 aktywistów separatystycznych. Część z nich związana jest z radykalną organizacją pod nazwą Rada Obrony Republiki (CDR), która domaga się natychmiastowego ogłoszenia niepodległości Katalonii.

Dziś szef autonomicznego rządu Katalonii Torra wezwał po raz kolejny premiera Sancheza do rozmów na temat możliwości rozwiązania kryzysu w Katalonii. Odmówił jednak oczekiwanej przez Madryt deklaracji potępiającej sprawców zamieszek w regionie.

Protesty w Katalonii rozpoczęły się kilka godzin po poniedziałkowym skazaniu przez hiszpański Sąd Najwyższy dziewięciorga separatystycznych polityków z regionu na kary więzienia od 9 do 13 lat. Byli oni oskarżeni w trwającym od lutego procesie w związku z organizacją nielegalnego referendum niepodległościowego w Katalonii w 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl