Pierwsza książka fotografa była tylko zbiorem nadzwyczajnych zdjęć. Drugi projekt zaś został rozszerzony o czasopisma podróżnicze, mapy, prywatne rozmowy czy lokalne fakty. 

Kiedy miałem 17 lat, rozpocząłem podróż i jest to ta sama podróż, w której jestem dzisiaj 

- zaznacza Nelson.

Chodzi o ponowne połączenie i odnalezienie siebie, ubrałem to i przedstawiłem na fotografiach z plemionami i rdzennymi kulturami, ale ostatecznie jest to bardzo osobista podróż, w której chce się czuć, przeżyć i żyć

- podkreśla fotograf.

W najbliższym czasie Jimmy Nelson planuje wydać film zawierający 1500 fotografii, "wszystkie łączą się w niesamowitą podróż przez kolebkę ludzkiej kultury".

Po więcej zapierających dech w piersi fotografii należy się udać na stronę jimmynelson.com.