Lokale wyborcze są otwarte w godz. 8-20 (godz. 5-17 w Polsce).

Przebieg wyborów będzie monitorować ok. 18 tys. krajowych obserwatorów z 22 organizacji pozarządowych oraz przedstawiciele ośmiu organizacji międzynarodowych, w tym m.in. Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) i Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE).

Kampania wyborcza trwała zaledwie pół miesiąca. W połowie października Paszynian podał się do dymisji, by rozwiązać parlament, w którym większość miała dawna rządząca Republikańska Partia Armenii (RPA), i rozpisać przedterminowe wybory. Zgodnie z konstytucją parlament rozwiązano, kiedy dwukrotnie nie wybrał premiera. Blok parlamentarny Paszyniana (Elk) dysponował w 105-osobowej izbie 9 mandatami.

Według ekspertów większość miejsc w nowym Zgromadzeniu Narodowym najprawdopodobniej zdobędzie blok Paszyniana Mój Krok, a główną niewiadomą jest to, kto dostanie się do parlamentu oprócz tego ugrupowania. Próg wyborczy dla partii to 5 proc., a dla bloków - 7 proc. Armeńscy eksperci oceniają, że w nowo wybranym parlamencie zasiądą przedstawiciele trzech-czterech partii.

"Biorąc pod uwagę ludzkie i finansowe zasoby, wydaje się, że największe szanse na wejście do parlamentu (oprócz Mojego Kroku - red.) ma Kwitnąca Armenia oligarchy Gagika Carukiana"

- ocenił ekspert Ruben Mehrabian w rozmowie z rosyjską redakcją Deutsche Welle. Politolog przewiduje, że do Zgromadzenia Narodowego nie wejdzie była rządząca RPA. Natomiast według politologa Mikaela Zoliana RPA może liczyć na jawne i ukryte poparcie ze strony znacznej części byłych elit - politycznych, jak i biznesowych.

"W wyborach zmienia się cała polityczna mapa" - zwrócił uwagę doradca Paszyniana Arsen Gasparian, cytowany przez rosyjski dziennik "Kommiersant". Inny ekspert, z którym rozmawiała gazeta, Aleksandr Iskandarian, ocenia, że polityczne siły w Armenii są zorientowane na liderów, a nie na ideologię.

"Nikol Paszynian cieszy się zaufaniem w społeczeństwie, wygra wybory bez fałszerstw, ale jest niebezpieczeństwo dominacji jednej siły" - wskazał ekspert Stepan Grigorian.

W poprzednich wyborach parlamentarnych w kwietniu 2017 roku największym poparciem cieszyła się koalicja RPA i nacjonalistycznej Dasznakcutiun.

Obywatele Armenii mieszkający albo przebywający za granicą nie będą mogli wziąć udziału w wyborach. Po raz ostatni mieli taką możliwość w 2003 roku, po czym wprowadzono zmiany do kodeksu wyborczego.

Paszynian stanął na czele rządu Armenii 8 maja w wyniku masowych protestów przeciwko korupcji i kumoterstwu. Demonstrujący domagali się m.in. dymisji premiera Serża Sarkisjana, który rządził krajem przez ponad 10 lat. W czasie kilkumiesięcznych rządów Paszyniana zmieniono wszystkich gubernatorów w kraju, ruszyła kampania antykorupcyjna i wzrosły wpływy z podatków. Według zwolenników Paszyniana dzięki parlamentowi, który będzie pod jego kontrolą, uda mu się kontynuować reformy w Armenii.

Od czasu objęcia urzędu Paszynian złożył wizyty m.in. w Brukseli i Moskwie. Na spotkaniu z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem w Soczi podkreślał, że społeczeństwo Armenii jest zgodne co do konieczności rozwijania stosunków z Rosją.

Jednoizbowy parlament Armenii wyłaniany jest w wyborach powszechnych na pięcioletnią kadencję.