O czym rozmawiali politycy podczas zjazdu PiS w Jachrance? Beata Mazurek wyjaśnia

Zjazd w Jachrance / twitter.com/pisorgpl

  

Tematem wyjazdowego posiedzenia klubu Prawa i Sprawiedliwości m.in. wyniki wyborów samorządowych, co z nich wynika i co PiS powinno zrobić w przyszłości - poinformowała dziennikarzy rzeczniczka PiS, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. Przyznała, że wynik PiS był w tych wyborach "zaskakująco dobry".

Mazurek po posiedzeniu klubu przekazała dziennikarzom, że wśród tematów obrad były wyniki wyborów samorządowych, co z nich wynika, co powinniśmy robić w przyszłości, "co ma wpływ na takie czy inne wybory Polaków".

"Wiemy jedno, że przed nami maraton wyborczy, bo mamy wybory i do Parlamentu Europejskiego, i do parlamentu polskiego. Czeka nas ciężka praca i powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by komunikacja między nami a Polakami była jak najlepsza. Temu było poświęcone dzisiejsze posiedzenie klubu"

- powiedziała rzeczniczka PiS.

Pytana, jaki jest klimat w PiS po wyborach samorządowych, odpowiedziała: "oczywiście, że klimat jest dobry". "Może apetyt był duży, ale jednak efekt wyborczy jest zaskakująco dobry dla Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ takiego wyniku i takiej liczby radnych jaką mamy my nikt do tej pory nie osiągnął" - podkreśliła.

Na pytanie, czy wśród tematów posiedzenia klubu była sprawa aborcji oraz to jak się do tego powinni odnosić posłowie PiS w mediach, Mazurek odpowiedziała: "o szczegółach informowała państwa nie będę". Przyznała, że w piątek odbyła się dyskusja między parlamentarzystami a szefami Zjednoczonej Prawicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rejs Grety Thunberg obciąża klimat! Cała prawda o "ekologizmie" nowej ikony zielonych

/ European Parliament from EU [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Konserwatywny niemiecki tabloid "Bild" krytykuje nastoletnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano - ujawnia gazeta.

"Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg (16 l.) obciąża atmosferę dużo bardziej, niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla"

- drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku... muszą się dostać samolotem. "Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej" - mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

"Dobrego lotu!" - życzy "Bild" i oblicza, że gdyby "klimatyczna Greta" i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan - to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg - podkreśla tabloid. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

"Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochrona klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców"

- ironizuje tabloid. Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

"Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimatu"

- pisze "Bild".

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Z kolei jej kapitan - Boris Hermann, oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy:

"Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl