Kaleta o rezygnacji Rabieja: "Mamy nadzieję, że doprowadzi do wypłaty odszkodowań dla mieszkańców"

Sebastian Kaleta / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta odniósł się do rezygnacji Pawła Rabieja z zasiadania w komisji badającej sprawę reprywatyzacji w Warszawie. Jak podkreślił, ma nadzieję, że Rabiej nadal będzie miał pozytywny stosunek do wypłacania odszkodowań dla poszkodowanych mieszkańców.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej ogłosił w dzisiejszym programie RP.pl "Rzecz o polityce", że złożył na ręce marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego rezygnację z pracy w komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie, a na swoje miejsce rekomenduje lidera stołecznych struktur Nowoczesnej, wiceszefa Rady Warszawy Sławomira Potapowicza.

Do rezygnacji Rabieja odniósł się wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta.

"W związku z powołaniem na funkcję zastępcy prezydenta stolicy Paweł Rabiej nie może być jednocześnie członkiem komisji - prawo jest jasne w tym zakresie i dlatego ta rezygnacja była konieczna"

- powiedział.

"Będziemy czekali teraz na decyzję Sejmu ws. uzupełnienia tego wakatu"

- dodał.

"W sprawach reprywatyzacyjnych będziemy w kontakcie z Pawłem Rabiejem i mamy nadzieję, że polityka miasta w tym zakresie się zmieni, bo Paweł Rabiej w większości spraw głosował jak pozostali członkowie komisji, więc nie ma powodu przewidywać, że sytuacja współpracy z ratuszem będzie gorsza niż dotychczas. Mamy nadzieję, że doprowadzi do wypłaty dla mieszkańców odszkodowań, za którymi głosował i publicznie się wypowiadał, a które blokowała Hanna Gronkiewicz-Waltz"

- powiedział Kaleta.

W poniedziałek Rabiej jako członek komisji z rekomendacji Nowoczesnej zapowiedział, że złoży rezygnację z zasiadania w komisji. Jak zaznaczył, jest świadom, że nie może łączyć stanowiska w komisji z funkcją wiceprezydenta stolicy. Przyznał też, że na temat swojej rezygnacji rozmawiał już z przewodniczącym komisji Patrykiem Jakim.

Potwierdził to też szef komisji weryfikacyjnej.

"Po formalnym wpłynięciu rezygnacji, która nastąpi w ciągu najbliższych dni, Sejm będzie miał siedem dni na skierowanie do Nowoczesnej wniosku o rekomendowanie innego członka"

- powiedział Jaki.

Rabiej mówił, że zależy mu, aby w pracach komisji zastąpiła go "osoba, która zna tematykę, która zna Warszawę, jest z tym procesem zaznajomiona". Jak wskazał, nowy kandydat powinien pojawić się najpóźniej na przyszłym posiedzeniu Sejmu, które planowane jest na 12-14 grudnia.

Rabiej jako wiceprezydent stolicy w ratuszu odpowiada m.in. za kwestie reprywatyzacji. Komisja weryfikacyjna od czerwca ub. roku bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Akcja niemieckiej policji. Na celowniku radykalni muzułmanie

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Chairman of the Joint Chiefs of Staff/CC BY-SA 2.0

  

Niemiecka policja zatrzymała dziś w Hesji dwoje domniemanych islamistów - małżeństwo, które bez powodzenia usiłowało przedostać się do dżihadystów z Państwa Islamskiego w Syrii.

Nad ranem policja przeszukała w sumie 16 mieszkań w Hesji i Nadrenii Północnej-Westfalii. Na celowniku śledczych znaleźli się radykalni muzułmanie, którzy - według prokuratury - zamierzali wyjechać do Syrii, gdzie chcieli walczyć w szeregach islamistów bądź pomagać innym w takim wyjeździe.

Rzeczniczka prokuratury we Frankfurcie nad Menem Nadja Niesen poinformowała, że 12 mężczyznom w wieku od 26 do 31 lat zarzuca się przygotowywanie aktu zagrażającego bezpieczeństwu państwa.

W przeszukaniach wzięło udział około 200 funkcjonariuszy.

Zatrzymani obecnie małżonkowie, oboje w wieku 26 lat, w 2016 roku wraz z dwójką małych dzieci udali się do Turcji, skąd w celach dżihadystycznych chcieli przedostać się na kontrolowany przez Państwo Islamskie obszar Syrii. Zostali jednak ujęci w Turcji i wydaleni do Niemiec.

Od 2012 roku na dżihad do Syrii i Iraku wyjechało z Niemiec 1050 osób. 150 z nich zginęło, a jedna trzecia wróciła do Niemiec. Wyjazdy na wojnę w obronie kalifatu stały się popularne wśród niemieckich salafitów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl