Śmierć dziecka. Ginekolog uniewinniony

/ Free-Photos

  

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok uniewinniający wobec ginekologa oskarżonego m.in. o nieumyślne doprowadzenie do śmierci dziecka. Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami, niejawne było też uzasadnienie wyroku, który jest prawomocny.

Sąd zajmował się wydarzeniami z końca października 2013 r. Do prywatnej kliniki położniczo-ginekologicznej w Białymstoku zgłosiła się wówczas, poza terminem planowych wizyt, pacjentka, bo nie odczuwała ruchów płodu. Lekarz dyżurny przeprowadził badania, których wynik uznał za prawidłowy i nieuzasadniający dalszych badań diagnostycznych ani potrzeby hospitalizacji.

Po dwóch dniach kobieta zgłosiła się do innej placówki medycznej, gdzie badania wykazały obumarcie dziecka. Okazało się, że przyczyną śmierci była sytuacja nagła: zaciśnięcie się węzła prawdziwego pępowiny.

W prywatnym akcie oskarżenia lekarzowi zarzucono narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka.

Sąd I instancji lekarza jednak uniewinnił. Biorąc pod uwagę zebrane dowody, w tym, przede wszystkim, wyniki badań kobiety z 20 października 2013 r. i ocenę wyników tych badań przez specjalistów, sąd uznał, że brak jest możliwości przypisania oskarżonemu jakiegokolwiek zaniechania.

"Nie było takiej sytuacji, którą by przeoczył, której by nie dostrzegł z różnych powodów, a która by uzasadniała natychmiastową decyzję o wykonaniu cięcia cesarskiego w przypadku pokrzywdzonej"

– argumentował sąd w uzasadnieniu wyroku I instancji.

Orzeczenie to zaskarżyli pełnomocnicy tzw. oskarżyciela subsydiarnego. Sąd odwoławczy uniewinnienie utrzymał jednak w mocy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Kilkadziesiąt tysięcy ludzi wyległo na ulice Barcelony. Żądają uwolnienia więźniów politycznych

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Pedro Cambra/CC BY-SA 2.0

  

Kilkadziesiąt tysięcy Katalończyków wzięło udział w Barcelonie w dzisiejszym proteście przeciwko rozpoczętemu we wtorek procesowi separatystów. Dwunastu polityków z regionu sądzonych jest przed hiszpańskim Sądem Najwyższym w Madrycie.

Manifestanci, wśród których byli m.in. premier Katalonii Quim Torra oraz przewodniczący regionalnego parlamentu Roger Torrent, apelowali do władz Hiszpanii o zwolnienie więźniów politycznych, a także o możliwość zorganizowania referendum niepodległościowego w regionie.

Na transparentach, z którymi przybyli manifestanci, widniały hasła: “Prawo do samostanowienia”, “Sądzicie nas wszystkich”, “Wolność dla więźniów politycznych” oraz “Chcemy nasz rząd na wolności”.

Większość uczestników protestu przybyło na manifestację z flagami Katalonii oraz z żółtymi wstążkami, symbolem solidarności z osadzonymi w więzieniach separatystycznymi politykami.

Dzisiejsza manifestacja jest drugim protestem mieszkańców Katalonii przeciw procesowi separatystycznych polityków. We wtorek, czyli w dniu rozpoczęcia procesu przed Sądem Najwyższym w Madrycie, kilkadziesiąt tysięcy osób wyszło na ulice największych miast regionu.

Wśród sądzonych w Madrycie są: przewodnicząca katalońskiego parlamentu Carme Forcadell, szefowie katalońskich organizacji separatystycznych Jordi Sanchez i Jordi Cuixart i dziewięcioro członków byłego autonomicznego rządu - Oriol Junqueras, Raul Romeva, Jordi Turull, Josep Rull, Joaquin Forn, Dolors Bassa, Santi Vila, Meritxell Borras oraz Carles Mundo. Troje ostatnich pozostaje na wolności.

Stawiane oskarżonym zarzuty dotyczą rebelii, buntu, nieposłuszeństwa oraz malwersacji środków publicznych w związku z organizacją plebiscytu niepodległościowego z 1 października 2017 r. Najwyższą karę może otrzymać były wicepremier regionu Oriol Junqueras, któremu grozi do 27 lat więzienia.

Hiszpańskie media, powołując się na brytyjski portal “Bellingcat”, poinformowały, że w konflikt kataloński mogła być zaangażowana Rosja. Wskazały na obecność w tym regionie Hiszpanii agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU posługującego się fałszywą tożsamością Siergieja Fiedotowa. Miał on przebywać w Katalonii na przełomie września i października 2017 roku, a więc w czasie organizacji nielegalnego plebiscytu.

Bazujący na informacjach “Bellingcat” madrycki dziennik “El Espanol” napisał dzisiaj, że agent używający personaliów Fiedotowa jest podejrzany o udział w próbie otrucia byłego rosyjskiego agenta Sergieja Skripala i jego córki w 2018 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl