Stocznia Szczecin chce grać dalej w Plus Lidze! Brakuje jednak... siatkarzy

Zdjęcie ilustracyjne / kpsstocznia.pl

  

KPS Stocznia Szczecin nie wycofuje się z rozgrywek siatkarskiej Plus Ligi, choć... ma tylko czterech zawodników w kadrze. To efekt masowego exodusu siatkarzy po tym, jak nie otrzymywali oni wynagrodzeń za grę. Klub przed sezonem zatrudnił światowe gwiazdy, które miały mu zapewnić walkę o najwyższe cele w lidze.

Zgodnie z zapowiedziami, które padły po wczorajszych spotkaniach prezesa KPS Stocznia z zarządami Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej i Polskiego Związku Piłki Siatkowej, dziś zarząd szczecińskiego klubu podał oficjalne informacje na temat dalszego funkcjonowania. Komunikat rozpoczyna zapewnienie, że zespół nadal chce uczestniczyć w rozgrywkach Plus Ligi i dokończyć bieżący sezon.

„Chcemy jednakże przełożyć dwa najbliższe mecze z Chemikiem Bydgoszcz oraz MKS Będzin zaplanowane na 8 i 12 grudnia. Mamy kompletnie rozbity zespół i potrzebujemy trochę czasu, by poskładać to wszystko na nowo".

W ciągu minionego tygodnia ze Stoczni odeszli: Bartosz Kurek, Nicholas Hoag, Lukas Tichacek, Aleksander Maziarz, Nikołaj Penczew, Nicolas Rossard, Matej Kazijski, Asparuch Asparuchow, Łukasz Żygadło, trener Dario Simoni oraz dyrektor sportowy Radostin Stojczew.

Oznacza to, że w zespole pozostało tylko czterech graczy: Janusz Gałązka, Adrian Mihułka, Marcin Wika oraz Bartłomiej Kluth.

„To są zawodnicy o umiejętnościach zdecydowanie ekstraklasowych. Na tej bazie chcemy odbudować drużynę we współpracy z innymi klubami, a także wykorzystując zawodników własnych, którzy do tej pory byli na wypożyczeniu. Niebawem trener Michał Mieszko Gogol przedstawi nową wizję drużyny, bo oczywiście jemu ufamy i chcemy, by dalej prowadził zespół”

– wyjaśnił Markiewicz.

W komunikacie klub potwierdził, że jest w sporze prawnym ze sponsorem tytularnym Stocznią Szczecińską sp. z o.o. i oczekuje z jego strony uregulowania należności, wynikających z podpisanej wiosną tego roku umowy z klubem. Jednocześnie Markiewicz zapewnił, że na tę chwilę klub nie zmieni nazwy.

„My się z podpisanej wówczas umowy wywiązywaliśmy i wywiązywać nadal będziemy” – powiedział prezes szczecińskiego klubu. Zdaniem Markiewicza klub stać na pokrywanie bieżących wydatków na grę w lidze. Problemem są natomiast długi, które powstały dotychczas.

„Musimy podpisać porozumienia ugodowe z zawodnikami, którzy odeszli. Mam też świadomość, że oprócz samych zaległości płacowych mogą się oni domagać odszkodowań za utracony wizerunek”

– stwierdził Markiewicz.

Zespół ze Szczecina pod nazwą Espadon powrócił do Plus Ligi w 2016 r. W kolejnych dwóch sezonach zajmował 12. miejsce w rozgrywkach. W kwietniu tego roku klub podpisał umowę sponsorską ze Stocznią Szczecińską. W trakcie uroczystości zapowiadano, że w kolejnym sezonie klub będzie dysponował budżetem pozwalającym na grę o miejsca 6-10. Z każdym rokiem drużyna miała się stopniowo piąć do góry. Jednak latem klub zaczął podpisywać umowy ze światowymi gwiazdami siatkówki i reprezentantami Polski. Ze Szczecinem związali się Kazijski, Stojczew, Żygadło, Kurek, a potem kolejni gwiazdorzy. Tworzenie "Dream Teamu", który – jak zapowiadał zarząd - w ciągu dwóch lat miał podbić Ligę Mistrzów oparte było na planowanej współpracy z potężnym sponsorem.

Nieoficjalnie mówi się, że miał to być Orlen, choć z KPS Stocznia konsekwentnie płynie komentarz, że nie mogą zdradzić nazwy. Umowy sponsorskiej jednak nie było, a klub nie płacił swym zawodnikom. Po dziewięciu kolejkach zespół się rozpadł, a zawodnicy rozwiązali umowy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania z Nagrodą Wolności Słowa SDP. Gratulujemy naszej redakcyjnej koleżance!

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Dorota Kania, szefowa Telewizji Republika, a jednocześnie dziennikarka "Gazety Polskiej" i wicenaczelna portalu Niezalezna.pl, otrzymała tegoroczną Nagrodę Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Serdecznie gratulujemy!

Nagroda Wolności Słowa SDP przyznawana jest za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka. 

Dorocie Kani to prestiżowe wyróżnienie przyznano za film "Ryngraf", przypominający powojenne dramaty żołnierzy Armii Krajowej. Film ten w ubiegłym roku zdobył nagrodę im. Janusza Krupskiego w ramach X Festiwalu Filmowego Niepokorni Niezłomni Wyklęci, odbywającego się w Gdyni.

- Zrobiliśmy historię o człowieku, który został skazany za kolaborację z Niemcami. Oficerze Armii Krajowej, który jako pracownik niemieckiej policji kryminalnej pomagał Polakom. Tego filmu nie byłoby, gdyby nie prof. Krzysztof Szwagrzyk, który odkopał szczątki Stanisława Olszewskiego. Ja, ale nie tylko ja, czekam czekam na porządne śledztwo, które oczyści Stanisława Olszewskiego z tego wyroku komunistycznego. Ten wyrok komunistyczny dalej na nim ciąży. Gdyby nie inni twórcy, którzy razem ze mną pracowali nad filmem, tej historii by nie było 

– mówiła o swym filmie Dorota Kania.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl