Co Kozłowska chciała osiągnąć upubliczniając zdjęcie z ambasadorem RP? Były szef MSZ wyjaśnia

Ludmiła Kozłowska / fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- To, co Kozłowska chciała osiągnąć przez upublicznienie takiego zdjęcia jest oczywiste - chciała pokazać, że ma dostęp do władzy, że nie wszyscy traktują ją tak, jak władza w Warszawie - ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl Witold Waszczykowski, były szef MSZ. Zdaniem byłego ministra "niestety, ambasador nie wykazał się czujnością, a sprawa jest przecież znana, szczególnie w Brukseli".

Ambasador RP w Belgii Artur Orzechowski odciął się od szefowej fundacji Otwarty Dialog Ludmiły Kozłowskiej, która pochwaliła się w internecie zdjęciem z nim z przyjęcia polonijnego. Ambasada RP w komunikacie podała, że "wykorzystano okazję do nieuczciwej manipulacji wizerunkiem dyplomaty RP".

W rozmowie z portalem Niezalezna.pl były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski podkreślił, że "to, co Kozłowska chciała osiągnąć przez upublicznienie takiego zdjęcia jest oczywiste - chciała pokazać, że ma dostęp do władzy, że nie wszyscy traktują ją tak, jak władza w Warszawie".

To zdjęcie nie było zrobione w ambasadzie, a na przyjęciu. Niestety, ambasador nie wykazał się czujnością, a sprawa jest przecież znana, szczególnie w Brukseli. Wydaje mi się, że ambasador popełnił gafę. Trzeba poczekać na wyjaśnienia, na decyzję MSZ, a wiem, że wyjaśnienia są już prowadzone - dodał.

Witold Waszczykowski zaznaczył, że "sprawa jest bulwersująca".

To przecież MSZ za moich czasów złożył doniesienie do wymiaru sprawiedliwości i służb specjalnych o zbadanie finansowania fundacji Kozłowskiej. Pracownik MSZ powinien więc wykazać się znaczącą czujnością i ostrożnością - wyjaśnił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szwedzka prokuratura zdecyduje ws. Michnika

Stefan Michnik / TV Republika print screen

  

To szwedzka prokuratura zdecyduje, czy odwołać się od decyzji sądu odmawiającej wydania Stefana Michnika - pisze dziś "Nasz Dziennik".

Według "ND" pion śledczy polskiego IPN nie może bezpośrednio odwołać się od decyzji szwedzkiego sądu w sprawie Stefana Michnika - musi to zrobić tamtejsza prokuratura.

"Sąd w Goeteborgu odmówił wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania, a tryb zaskarżania w tym przypadku określa szwedzkie prawo"

- czytamy.

[polecam:https://niezalezna.pl/259623-stefan-michnik-ma-krew-na-rekach-ambasador-szwecji-slyszac-o-jego-zbrodniach-byl-poruszony]

"Aktualnie podjęto działania, które naszym zdaniem zmierzają do tego, aby przekonać stronę szwedzką do naszych argumentów przemawiających za złożeniem takiego zażalenia" - powiedział w rozmowie z gazetą prokurator Robert Janicki z IPN.

"Chcemy, aby szwedzka prokuratura zaskarżyła tę decyzję. Jest jeszcze czas do złożenia tego zażalenia"

- dodał.

"ND" wyjaśnia, że doszło do spotkania wiceszefa MSZ z ambasadorem Szwecji, podczas którego dyplomacie została przedstawiona argumentacja strony polskiej.

Jak podaje dziennik, wobec Stefana Michnika formułowanych jest 30 zarzutów o popełnienie zbrodni komunistycznych i zbrodni przeciwko ludzkości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl