Profesor Andrzej Rzepliński, który był obecny na konferencji zorganizowanej w Polskiej Akademii Nauk w „100-lecie odrodzenia państwa i prawodawstwa polskiego”, odpowiadał na pytanie zadane przez portal niezalezna.pl, czy to dobrze, że czołowy polityk niemieckiej frakcji CDU Stephan Harbarth, został wiceszefem tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego. 

Profesor wyraził opinię, że bycie znaczącym politykiem w systemie niemieckim nie musi podważać jego niezależności w roli wiceprezesa TK.

- Wszystko może podlegać ocenie. Nawet to, że kandydat do TK nigdy nie był sędzią. Czy to jest lepiej, czy gorzej, że kandydat do TK ma takie dossier, niż np. gdyby kandydatem był wybitny adwokat. Można powiedzieć, że byli tacy, którzy prosto z sali sądowej trafiali do sądu konstytucyjnego. Weźmy mecenasa Romana Giertycha. Bez wątpienia wybitny adwokat. Wyróżnia się także w sensie organizacyjnym, bo otworzył wielką kancelarię. Daje zatrudnienie już chyba kilkudziesięciu adwokatom. Miał osiągnięcia również jako organizator, był szefem…

- próbował przypomnieć sobie prezes TK w stanie spoczynku. Zapytaliśmy, czy chodzi o Ligę Polskich Rodzin, ale zaprzeczył.

- Nie, nie, to też. Ale wcześniej przewodził Młodzieży Wszechpolskiej

– mówił Rzepliński. - Nie mówię, czy się zgadzam z jego poglądami, czy nie, ale żeby zostać szefem organizacji, trzeba coś sobą reprezentować i zaproponować coś nowego, bo inaczej, się to nie uda – przekonywał profesor.

Co ciekawe, były prezes Trybunału Konstytucyjnego skomplementował Giertycha, a ten kilka dni później ogłosił w programie Moniki Olejnik, że nie wyklucza powrotu do polityki.

Andrzej Rzepliński nie widzi przeszkód w nominowaniu Stephana Harbartha na wiceszefa niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.

Zaznaczył, że nie zna bliżej jego poglądów. - Ale dla mnie nie ulega wątpliwości, że on na pewno spełnia wymogi bycia prawnikiem wyróżniającym się wiedzą prawniczą – zapewniał Rzepliński. Tę pewność czerpie z tego, że ma zaufanie do niemieckiej procedury wyboru sędziów TK. 

O przewadze Niemiec nad Polską i wyższości kultury prawnej i politycznej wypowiadał się w kuluarach konferencji w PAN nie tylko prof. Rzepliński, ale i inni czołowi luminarze prawa. Więcej o tym w bieżącym numerze „Gazety Polskiej”.