Ambasada reaguje na zdjęcie z Kozłowską. „Wykorzystali okazję do nieuczciwej manipulacji”

Uroczystość w Domu Polski Wschodniej / Twitter.com/PLinBelgium

  

Ambasador RP w Belgii Artur Orzechowski odciął się od szefowej fundacji Otwarty Dialog Ludmiły Kozłowskiej, która pochwaliła się w internecie zdjęciem z nim z przyjęcia polonijnego. Ambasada RP w komunikacie podała, że "wykorzystano okazję do nieuczciwej manipulacji wizerunkiem dyplomaty RP".

Zarówno Orzechowski, jak i Kozłowska - Ukrainka, której strona polska odmawia wjazdu do strefy Schengen - brali wczoraj wieczorem udział w wieczorze wigilijnym dla Polonii zorganizowanym przez Dom Polski Wschodniej w Brukseli. Prowadzą go przedstawiciele pięciu województw ze ściany wschodniej.

Szefowa fundacji Otwarty Dialog, jak podkreślają organizatorzy, nie była zaproszona, ale weszła na przyjęcie jako osoba towarzysząca. Jeszcze tego samego wieczoru opublikowała na Twitterze zdjęcie z Orzechowskim, pisząc, że bardzo miło było go poznać i wspólnie śpiewać kolędy.

"Dołączam się do życzeń pana Ambasadora, aby Polska była bezpieczna. Mam nadzieję, że bez zagrożenia, jakie ewidentnie stanowię, jest już o krok bliżej. Wesołych Świąt, rządowi RP również!" - napisała.

Ambasada RP w Brukseli kilka godzin później oświadczyła, że organizatorem przyjęcia wigilijnego był Dom Polski Wschodniej.

"Ambasador RP w Belgii zwrócił się o wyjaśnienie, jak doszło do udziału w imprezie działaczy skompromitowanej organizacji pozarządowej, którzy wykorzystali okazję do nieuczciwej manipulacji wizerunkiem dyplomaty RP"

- napisała ambasada.

Do sprawy odniósł się również Dom Polski Wschodniej w Brukseli. Wydano oświadczenie w tej sprawie.

„Przekazanie prezydencji w Domu Polski Wschodniej przez województwo podlaskie - województwu świętokrzyskiemu było przyczynkiem do zorganizowania okolicznościowego, mającego także charakter „gwiazdkowy", spotkania w środę (5 grudnia br.) wieczorem w Brukseli” – piszą na wstępie.

Jak czytamy „wśród gości znaleźli się dyplomaci, włodarze województw Polski Wschodniej, urzędnicy instytucji europejskich i samorządowych, zaprzyjaźnieni goście związani z Klubem Domu Polski Wschodniej”. Jednak na uroczystości była też Lyudmyla Kozlovska – prezes Fundacji Otwarty Dialog, która od sierpnia 2018 r. na wniosek polskiej administracji znajduje się w bazie Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), jako osoba objęta zakazem wjazdu do Polski i całej strefy Schengen.

Pani Kozlovska nie była zaproszona na uroczystość w Domu Polski Wschodniej, była tam obecna jako osoba towarzysząca jednemu z gości o czym organizatorzy spotkania nie byli stosownie wcześniej powiadomieni

– podaje Dom Polski Wschodniej.

"Lista gości na tego typu spotkania ustalana jest wspólnie przez pracowników biur regionalnych mieszczących się w Domu Polski Wschodniej (mieści się tam pięć biur regionalnych województw, które tworzą DPW). Zaproszenia są imienne, nie można ich przekazywać innej osobie, gdy się to jednak zdarzy – osoba taka po formalnej weryfikacji jest wpisywana na listę. Istnieje również możliwość przyprowadzenia na uroczystość osoby towarzyszącej, jak też się stało w tym przypadku" - tłumaczy DPW.

Dom Polski Wschodniej od 2009 r. prowadzi szeroką działalność promującą regiony Polski Wschodniej w Brukseli. Organizuje seminaria, wystawy, koncerty, konferencje biznesowe, spotkania z przedstawicielami instytucji UE, administracji polskiej i zagranicznej. Informuje o inicjatywach i sukcesach regionów zrzeszonych w DPW, poszukiwaniu partnerów biznesowych, projektowych, jest źródłem informacji o możliwościach pozyskania grantów, staży, udziału w programach naukowych i społecznych.

Przyjęcie wigilijne Domu Polski Wschodniej, to inicjatywa Polaków pracujących w instytucjach UE oraz polskiej administracji w Brukseli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl