Notatki Leonarda da Vinci na wielkiej wystawie

Zapiski z Kodeksu Leicester

  

British Library poinformowała, że od czerwca do września przyszłego roku będzie pokazywać wystawę kodeksów z notatkami Leonarda da Vinci. Będzie to pierwsza wystawa prezentująca w jednym miejscu prace z trzech sławnych kodeksów: Arundel, Forster i Leicester.

Pierwszy z nich, własność British Library, najobszerniejszy z eksponatów na wystawie, liczy 285 kart (570 stron) i obejmuje zapiski z całego niemal życia genialnego renesansowego artysty i naukowca, od 1478 do 1518 roku. Znajdują się tam uwagi dotyczące m.in. geometrii, mechaniki, dźwigni. Kodeks został kupiony w latach 30. XVII w. przez earla Arundel. Zdaniem specjalistów to drugi z najważniejszych kodeksów po Kodeksie Atlantyckim (1489-92) przechowywanym w mediolańskiej Biblioteki Ambrozjańskiej i zawierającym 1750 rysunków.

Nazwisko kolekcjonera nosi też Kodeks Forster przechowywany w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Obejmuje notatki Leonarda z lat 1487-90, dotyczące m.in. maszyn hydraulicznych.

Kodeks Leicester, od nazwiska hrabiego, który nabył go w XVIII wieku (znany też jako Kodeks Hammera), to 72 strony z luźno powiązanymi ze sobą pomysłami, szkicami projektowymi, ilustracjami, głównie o właściwościach wody, skał, światła i powietrza. Jest własnością Billa Gatesa.

Po Leonardzie pozostało ok. 7000 stron notatek, które, pogrupowane w kodeksy, należą do zbiorów publicznych bądź prywatnych kolekcji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczęśliwy finał poszukiwań

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Dzięki szybkiemu zawiadomieniu o zaginięciu osoby, jeszcze tego samego dnia służby pracujące w terenie odnalazły zaginionego.

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zostali powiadomieni przez mieszkankę Tarnowa, o zaginięciu jej 36-letniego syna. Z przekazanej przez kobietę informacji wynikało, że po rodzinnej kłótni syn opuścił mieszkanie, a pozostawiony w domu list wskazywał, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i może dojść do najgorszego.

Z zawiadomienia kobiety wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 21.00 i od tej pory nie dał znaku życia. Istniało przypuszczenie, że może się udać pociągiem w nieznanym nikomu kierunku.
Po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli natychmiast poszukiwania
, sprawdzając m.in. teren tarnowskiego dworca, gdzie okazywali zdjęcie zaginionego pracownikom Polskich Kolei Państwowych.

Okazało się, że było to dobre posunięcie, bo kilka godzin później jeden z pracowników ochrony dworca zauważył na peronie mężczyznę, do złudzenia przypominającego osobę ze zdjęcia. Dzielnicowi z Komisariatu Policji Tarnów-Centrum potwierdzili, że jest to zaginiony 36-latek, o czym powiadomili zdenerwowaną matkę.

Tym razem pomoc przyszła na czas i miejmy nadzieję, że nieporozumienia zostaną szybko wyjaśnione.

"Pamiętajmy, kiedy istnieje zagrożenia życia lub zdrowia osoby, nie wahajmy się i czym prędzej zgłośmy ten fakt na policję. W takich przypadkach czas ma wielkie znaczenie" - przypomina policja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl